Dziecko 2

Dziecko 2

                                                                 *******

Karolina 200

Niedobrze.
Obiecałam mu nawet dupę, dałam się wymacać, a on… zdzwonimy się… palant.
A tak na marginesie, to zostałam właśnie zwykłą kurwą, co daje w kiblu.
I jeszcze ci dwaj… cholera, że musiałam dostać ten orgazm…
Czy moje dziecko jest tego warte?
Muszę to zrobić z nim, aby chociaż dzieci były do siebie podobne.
Przecież to nie potrwa długo.
Może już za drugim razem się uda..?
Jeśli mi Bóg nie wybaczy, to ja sobie też nie.

Ale najgorsze jest to, że nie mam już takich wyrzutów sumienia, jak za pierwszym razem.
Wtedy płakałam wiele dni i modliłam się o wybaczenie…
A teraz na dodatek, gdzieś bardzo głęboko we mnie, budzi się uczucie zadowolenia, podniecenia i ciekawości, co będzie dalej…?
Niech tylko mnie zapłodni, a zduszę to uczucie w zarodku i nigdy nie dam mu dojść do głosu.

                                                    #######################

Marek 2008

Dostałem kopertę…

Dał mi ją jakiś facet na mieście…
– Co to jest?
– To dla pana.. od przyjaciela…
– Ale, co tam jest?
– Pańska żona…

Czyżby moje podejrzenie były prawdą?
Jeśli tak, to moje życie przestanie istnieć.
Wróci całe dzieciństwo, odrzucenie całego świata i pogarda od losu.
Znowu, mimo sukcesu, będę sierotą i frajerem.
Ale jeśli los doprowadził mnie do tego miejsca, to nie ma już odwrotu.
Otwieram.

A jednak to prawda.
Na zdjęciach Karolinka jest z jakimś facetem, siedzą w lokalu, potem są w galerii i w parku…
Następne zdjęcia są z lasu, teoretycznie nic nie robią i nawet nie trzymają się za ręce…
I wtedy zobaczyłem te ostatnie..

KONIEC.

Stoi obok samochodu, na parkingu przy lesie.
Tamten gość stoi obok, a ona klęczy i… ma w buzi członka jakiegoś drugiego faceta.
Boże…
Tyle, że obok stoi jeszcze dwóch z wyciągniętymi i czekają na swoją kolej.
Jak dziwka przy ulicy…
Płaczę…
Nad nią, nad sobą i nad naszymi dziećmi…

                                              #########################

ON

Nagrzałem się na nią.
Jeśli to prawda i chce się tylko pieprzyć, to jest lepiej niż myślałem..
W robocie zostały tylko stare i za bardzo nie mam, na kim zrobić kasy…
A młoda i dodatkowo chętna, zawsze się przyda.
Umówię się do galerii i tam w sklepach wymacam ją, zobaczymy, na ile mi pozwoli…?

Po toalecie nie mam już skrupułów…
Wiem, że jestem chamem… ale dobrze mi z tym.
Zresztą baby są takie głupie.
Tylko, że ta inaczej patrzy…
Złapałem się na tym, że każdą wolną chwilę poświęcam na fantazje z nią związane, wiec, co ona ma w sobie…?

Wypiłem trzy piwa i chyba zadzwonię do Karolci, a co mi tam… ?
– Karolinka, masz ochotę…?
– Karmię i jest już późno, co chcesz…?
– Mam ochotę na seks z tobą… chcę cię zerżnąć… a może i nawet twoją dupę… chcesz…?
– Jesteś sama z dzieckiem i nie mogę..  proszę odłóżmy to na później..
– Jak nie chcesz to nie, cześć.

Ale mnie wkurwiła…
Gdzie jest piwo…?

                                                                   *******

Karolina

Dzwoni on… dobrze, że jestem sama z dzieckiem…
– Karolinka, masz ochotę…?
– Karmię i jest już późno, co chcesz…?
– Mam ochotę na seks z tobą… chcę cię zerżnąć… a może i nawet twoją dupę… chcesz…?

Boże, on jest pijany!!!
Niedługo mam środek… i byłoby wspaniale… ale jak to zrobić?
Tylko, że jestem sama z dzieckiem…
Nie wiem, co zrobić?
– Jesteś sama z dzieckiem i nie mogę..  proszę odłóżmy to na później..

O Jezu, ale się zdenerwował.
Rzucił słuchawkę.. a jak nie będzie już chciał?
Jaka jestem głupia… co zrobić, co zrobić…?

Napiszę sms…
– Jutro jestem cała twoja, napisz gdzie i jak chcesz… proszę…
Cudownie…
Odpisał…
– Ok, galeria o 16.

Ubiorę się jak kurwa, niech napali się od razu i może weźmie mnie, w jakiej przebieralni?
Tylko, dlaczego od razu dobrze mi się robi… co się ze mną dzieje?
Przecież jestem taka porządna.
Dlaczego ten facet i seks z nim… wyzwala we mnie tak dziwne uczucie…?
Z mężem, to tak raczej po bożemu, a ten facet… jest taki inny…

W tej toalecie, gdy pozwolił mnie macać… to przecież śni mi się to, co drugi dzień…
Sama ta myśl, że oddaje mnie innym, a nadal jestem jego… jest niesamowita…
Zresztą…. od razu poleciałam.
Czy to znaczy, że jestem zboczona…?
I dobrze, że przestali, bo dostałabym zaraz następny orgazm.
I każdemu bym obciągnęła i może nawet… dała się….

NIE, NIE…!!!
Ja to robię tylko dla dziecka.
Zamknij się głupia cipo, nie ty jesteś najważniejsza… tylko dziecko i radość męża.
Twoje potrzeby nie są ważne…
Głupia szmato… zajmij się dzieckiem, a nie udawaj kurwy, którą nie jesteś.|

                                                                    *******

ON

Ładnie… wygląda jak kurwa.
Spódnica nawet nie zakrywa pończoch, więc szmata jest nagrzana… super… pobawimy się…
– Cześć piękna. pocałuj mnie, tylko ładnie, z języczkiem…
– Ale tyle tu ludzi…
– Albo całujesz, albo odlatujesz….
No… to rozumiem… lubię czuć, że kobieta chce…
– Podejdź, chcę sprawdzić cipkę…
– Ale…
– Ani słowa, przytul się i obejmij mnie za głowę…

Miała majtki, ale już były całe mokre.
Wiem, jak one reagują… na pewno cały dzień się grzała, a teraz płynie.
Palcem dotykam łechtaczkę…  a ta jęczy…
Potem zjechałem na brzoskwinkę, a palec wcisnął się z materiałem między płatki cipki…

– Proszę, nie wytrzymam…
– Nie golisz się?
– A mam..?
– Jeszcze się pytasz…?|
– Oczywiście… zrobię to…

|Mokra, że aż kapie… ładnie…
– Idziemy na zakupy… ale najpierw do cukierni…
– Usiądź się naprzeciwko i rozsuń nogi…
– Tak może być?
– Tak, co ci zamówić?
– Nie wiem, nie myślę dobrze…

Oj, już ja wiem, czym ty myślisz…
Cipą, która sama mówi za ciebie.
– Ciepło tu…
– Trochę…
– Zdejmij majtki…
– Co, tu?
– A w czym problem?

Wygina się na boki, rozgląda, ale ściąga…
– I co teraz…?
– Wstań i wyrzuć je do śmietnika…
Wstała jak przestraszona myszka i rozglądała się jeszcze bardziej… ale wyrzuciła…
– Co jeszcze mam zrobić…?
– Posłuchaj, jesteś zestresowana, boisz się wszystkiego, nie masz dumy w sobie… więc nie dasz rady…
– O co ci chodzi, nie możesz mnie po prostu zerżnąć gdzieś tu…?
– Oj malutka, póki będziesz taką szarą myszką, to cię nie wezmę… muszę zrobić z ciebie KOBIETĘ…
– Co?
– Jak staniesz się prawdziwą kobietą, świadomą, dumną i pewną siebie, to cię zerżnę, a tak to nici…
– To co mam robić…?
– Wróć po majtki i tam przy śmietniku ubierz je z powrotem…
– No co ty, przy ludziach …?
– Tak, idziesz…

Wstała, nogi to trzęsły się jej jak z galarety i cała dygotała….
– Siadaj !!!
– Już idę…
– Siadaj z powrotem.
– Odpręż się, podaj mi ręce i spójrz mi w oczy… teraz jestem tylko ja… nikt inny się nie liczy, zapomnij o całym świecie, o tej galerii, o tych ludziach… jesteś ze mną i dla mnie…
– Tak..
– Jesteś moją kobietą, która ma zrobić mi przyjemność i być z tego dumna. Masz cieszyć się, że sprawisz mi radość, masz pragnąć tego, tylko to jest teraz najważniejsze.
-Tak, tak…
– Ufasz mi?
– Tak…
– Pragnę i ucieszę się bardzo, i będę niesamowicie podniecony, jeśli wstaniesz i ubierzesz z powrotem swoje majtki, nikt cię nie interesuje, tylko moje spojrzenie, rozumiesz?
– Tak.
– Oni są tłem, szarością, tylko mój obraz się liczy…. wstań i to zrób, teraz…

Wstała, ciągle patrzyła mi się w oczy, był w niej lekki niepokój, ale szybko stał się pewnością…
Podeszła do śmietnika, wyjęła majtki i nadal patrząc się we mnie, ubrała je…
Wróciła.
– Uśmiechnij się… nikt niczego nie zauważył, a nawet, co cię oni obchodzą?
– Ale…
– Oni nie zrobią ci dobrze, oni są niczym ważnym, tylko ja się liczę i twoja radość z tego, że jestem zadowolony.
– Masz rację…
– Dziękuję, jesteś wspaniała, co ci zamówić…?
– Sernika.
– No widzisz, już lepiej…

Zjedliśmy po ciastku, zamówiłem lody, a ona lubieżnie je lizała…
– I jak się czujesz suczko?
– Nie wiem, to jest zupełnie nowe uczucie… nie spodziewałam się jego, a to, co zrobiłam, to jest niesamowite…
– Ty jesteś niesamowita…a może nawet i wyjątkowa…
– Nie wiem..
– Przełamałaś kilka swoich barier w umyśle i dałaś radę, jestem z ciebie dumny… więc pozwolę ci, w nagrodę, obciągnąć.
– Dziękuję.

Poszliśmy do sklepu z ciuchami.
Poszukaliśmy fajnej spódniczki, bluzeczki i poszliśmy do przymierzalni.
Weszliśmy razem, a że były wielkie, to nic dziwnego.
Rozebrała się od razu.
– Ściągnij, nie będziesz nosić stanika na spotkania ze mną…
– Dobrze… a majtki….?
– Teraz nie zdejmuj… później…

Powiem, że po dziecku wyglądała dużo lepiej niż przedtem.
Biodra się jej zaokrągliły, brzuch nadal pozostał płaski, a nogi jakie miała zgrabne…
A w tych pończochach cielistych… dobrze i ładnie…
A piersi, cóż… chyba nie karmiła za długo, bo stały tak, jak je zapamiętałem.
Za to były większe, wiem, że to od podniecenia, bo brodawki aż krzyczały..
– Fajna laska z ciebie jest …

Ubrała bluzeczkę i spódniczkę…
– Dziękuję… i jak wyglądam…?
– To nie jest to… ta spódnica jest słaba… zdejmij ja i poczekaj, przyniosę inną…

Odsłoniłem kotarę, ona została w samych majtkach i bluzeczce.
Przed przymierzalnią stała para… tak ok 40 lat i dwie dziewczyny…
Zostawiłem zasłonę, że wszystko dało widać…
– Zostań, zaraz wracam…
I znowu to przestraszone spojrzenie… cofnąłem się…
– Posłuchaj, wyglądasz zajebiście, te dwie dziewczyny nawet nie spojrzą, a ten facet poślini się na twoją dupę, a jego starą szlag trafi z zazdrości… głowa do góry…

Wyszedłem, dziewczyny uśmiechnęły się, a facet od razu spojrzał… 
Wróciłem po minucie i wchodząc również nie zasłoniłem do końca…
– O, ta wygląda znakomicie… możesz w niej zostać…
Wychodząc widziałem jak facet jest zadowolony, jego żona odwróciła wzrok, a młodym posłałem oczko… a one uśmiechnęły się zalotnie…

– I co wytrzymałaś…?
– Ledwo…
– Ale dałaś radę… znowu mnie zaskoczyłaś pozytywnie… pocałuj mnie w nagrodę…

Rzuciła torby na podłogę, objęła mnie za szyję i tak się wpiła w usta, jakby przez rok się nie całowała…
Złapałem ją za tyłek, a ona nie zareagowała… nawet ścisnąłem jej pierś… nic… tylko całowała…
– Dziękuję…

Poszliśmy jeszcze do bielizny…
Od razu się spięła, bo nie wiedziała, co ją czeka…?
A ja nic, spokojnie… czy to ci się podoba, czy tamto…?
W końcu wybraliśmy ładne koronkowe majteczki… i wyszliśmy.
Płacę za wszystko… bo mój życiowy plan daje mi kasę..

– Ładne, nieprawda?  …wtrąciła sprzedawczyni…
– Tak… bardzo… kochanie, myślę, że możesz je od razu założyć i tak idziemy się pieprzyć…
Sprzedawczyni strzeliła buraka, a ta, jakby się spodziewała…
Lekko podniosła spódniczkę, ściągnęła majtki, oderwała metkę od nowych i bez słowa ubrała nowe.                                                                              
– Idealne…
– Pokaż jak leżą…
Podniosła całą spódniczkę i pokazała mi tyłek…
– Idealnie, jesteś zgrabniutka kochana…
– Dziękuję… a co ze starymi…?
– Możemy je wyrzucić u Pani…?
– Oczywiście.
Odchodząc, spojrzałem się jej w oczy i zobaczyłem podniecenie…

Znam ich wzrok… i bardzo mi się spodobał.
 A Karolinka dumna szła przede mną…
– Naprawdę będziemy się dziś kochać…?
– Obiecałem ci tylko obciąganie i trzymajmy się tego… zrobimy to w samochodzie…
Zeszliśmy na parking… usiadłem się wygodnie, rozpiąłem spodnie i dziewczyna zaczęła jazdę… oj wciskała go do gardła i to głęboko.
Nauczyła się przez ten czas… czułem jak wkładała w to serce… a gdy dochodziłem… powiedziałem…
– Chcę zobaczyć spermę w twoich ustach i nie połykaj…
Przyjęła wszystko… i mi pokazała…

– Trzymaj.
Odpaliłem samochód i zacząłem powoli kołować…
Przechodzę dziś samego siebie…
Nie do wiary, że ona zgadza się na wszystko…
Takiej kobiety jeszcze nie miałem…
Naprawdę… jest wyjątkowa…

Znam mały warsztacik z wymianą opon.
Podjechałem… a chłopaki od razu się spojrzeli, bo może klient…?
Stanąłem…
– Otwórz drzwi i wypluj…
Zrobiła to… i wtedy ich zauważyła…
Szybko zamknęła drzwi…
– Czego się wstydzisz, babka, która obciąga i trzyma w buzi to skarb…
– Ale to jest…
– Ci chłopcy mi zazdroszczą, a ciebie to wykorzystaliby od razu… chcesz im dać dupy…?
– Chce dać tobie…
– Będziesz robić, co ci każę, albo się rozstajemy…
– Oczywiście…

5 1 głos
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Odpowiedz
Wszystko
Darmowe opowiadania erotyczne Strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych odbiorców. Jesteś osobą pełnoletnią?
0
Napisz komentarz.x
()
x