Dziecko 4

Dziecko 4

Karolina

Podjechaliśmy pod jakiś budynek…
– Wychodzimy…
– Ale…
I od razu zdałam sobie sprawę, że to i tak bez sensu.
Jestem cała umazana w spermie i przecież on to wie.
Całował się ze mną, dotykał piersi… sam jest brudny…
Spojrzałam lepiej…  ok… to jakiś lokal…

– Idziemy do łazienki, ogarniesz się…
Przeszliśmy przez hol, szatniarz spojrzał się… uśmiechnął… ale ani słowa…
Nikogo tutaj nie było… może tylko kilka osób w środku…
Dość ładna restauracja… 
Skręciliśmy do toalety…  duża… przestrzenna, szkoda, że nie zauważyłam, że męska…
Namoczyłam i zaczęłam ręcznikami papierowymi ścierać spermę z twarzy i szyi…
Z bluzki szło opornie, bo satyna przyjmuje wodę i od razu było widać wielkie plamy…
A on stał i patrzył się jak dotykam piersi…

Po chwili stanął z tyłu, objął mnie w talii i lekko docisnął mój tyłeczek do swojego krocza…
Natychmiast zrobiło mi się dobrze… może mnie weźmie…?
Aż mi serce skoczyło.
Nie ważne, że tutaj… mogę nawet… tutaj…
Tyle, że to znowu nie był dobry czas na zapłodnienie… 
Objął mnie z tyłu za piersi… ścisnął mocno…przytulił się do mnie całej…  a ja zadrżałam.
Oczywiście cipka rozpoczęła swój taniec… bo czułam go na tyłku i jak ściskał mi biodra, przymierzając się do seksu…
Potem jak zaczyna podciągać spódniczkę… jak dotyka koronkę pończoch…
Wiedziałam, że może ktoś wejść… ale ta myśl zaczęła odpływać z mojej świadomości…
Poddawałam się jego pieszczotom, chciałam je i moja cipa też chciała…

Zaczęłam znowu widzieć ledwo poznany świat kolorów…… gdy nagłe otwarcie drzwi wróciło moją obecność na swoje miejsce…
Prawie chciałam odskoczyć jak oparzona… ale trzymał mnie mocno…
– O… przepraszamy… państwa… ale ja muszę… i ja…
Dwóch starszych gości w garniturach weszło do toalety…
– Proszę się nie krępować… nam to nie przeszkadza…

Nadal stałam z jego jedną ręką na piersi, a drugą na prawie nagim udzie…
Widziałam ich zalotne spojrzenia w lustrze.
Ten drugi prawie jak zaczarowany… że nie mógł trafić ręką na klamkę… 
Odwróciłam wzrok ze wstydu… i niestety uczucia podniecenia.. które dosłownie wystrzeliło mi w podbrzuszu… 
On nic nie zmienił… nadal stał i mnie obmacywał… a ja już wariowałam.
Nie wiedziałam jak się zachować. ale na wszelki wypadek nie ruszałam się…

Faceci weszli do kabin… chociaż to świadczyło o ich kulturze…
Ale wtedy usłyszałam najgorszy i zupełnie nieświadomy istnienia dla mnie tekst…
– Cholera, teraz tak mi stanął, że nie mogę się odlać…
A Mój facet zupełnie spokojnie odpowiedział…
– Kochanie pomóż panu, bo przez ciebie będzie się męczył…
– Co?
– Zwal mu, bo gdy stoi, to nie da rady…
– Ale?
– Nie wiesz, jakie to męczące i…krępujące…jest dla faceta…?

Cholera… wiem, jakie to krępujące… jest dla kobiety…
Jak mam to zrobić… i dlaczego on mi to robi…?
Patrzyłam się w jego oczy, a one lśniły od podniecenia…
Oczywiście cipka reagowała zupełnie inaczej niż moja świadomość i nie wiem, czy to ja, czy właśnie ona, skierowała mnie do tego faceta…

– Pomogę Panu… jęknęłam…
Facet stał przed toaletą, a w ręku trzymał fajnego kutasa…
To mój piąty…
– Nie chcę Pani krępować… ale strzeliło mnie od razu gdy Panią zobaczyłem… to znaczy, tak piękną kobietę, w tak wspaniałej sytuacji…

Wzięłam w rękę i zaczęłam mu trzepać…
– Przepraszam, nie jestem zboczony, ale Pani oczy i to zawstydzenie, to coś pięknego…
 I dodam, że dawno nie miałem kobiety…
– Może się skupimy na… strzelaniu, a nie gadaniu… szepnęłam…
– Nie musimy… i tak zaraz będę lać… a mogę złapać Panią za pierś..?
– Może Pan… usłyszałam swój głos…

Walenie zupełnie obcego kutasa mocno na mnie podziałało, a mokra cipa mówiła mi jaki on jest fajny…
– Bo w tej bluzce wyglądają obłędnie…
On dotknął moją pierś, a wredna cipka ruszyła z kopyta…  aż jęknęłam…
– Za mocno…?
– Nie… dobrze mi się robi… dlatego…
– Jest Pani podniecona tą sytuacją…?
– Raczej zażenowana, ale od wielu godzin narasta mi podniecenie i nie ma co się dziwić…
– Już…

I gość strzelał na toaletę, spłuczkę… nawet na ścianę
– O Boże, ale mi dobrze…i jak się podnieciłem… bardzo Pani dziękuję…. jest Pani wspaniała…
I nachylił się, aby mnie pocałować…
Podstawiłam policzek…
– Dziękuję…
– A ja… też mogę prosić… usłyszałam z drugiej kabiny…?

Wyszłam z kabiny, spojrzałam się na Niego, z uśmiechem wzruszył ramionami, a głową kiwnął na tak…
– Już idę…
Czułam jak soki zaczynają poddawać się grawitacji…
Facet też stał z kutasem w dłoni i również był dość ładny…
Szósty.
– Ale jest Pani piękna… mi też pan pozwoli…?

Już chciałam się odezwać… ale usłyszałam Jego głos.
– Proszę się nie krępować, to dla niej dobra lekcja…
Zaczęłam mu walić, a on już bez proszenia przytulił mnie jedną ręką, a drugą złapał za pierś i zaczął ugniatać dużo mocniej niż tamten…
– Boli…
– Za mocno…?
– Trochę…
– Tak lubię… brać kobiety na ostro… wiele to lubi… a Pani nie…?
– Nie wiem jeszcze…

I wtedy usłyszałam głos Mojego faceta…
– Ona to będzie lubić, może Pan ją poduczyć…
I w tym momencie jeszcze mocniej ścisnął moją pierś.
Aż zabolało… próbowałam się trochę cofnąć, a ręką z tyłu docisnął mnie do siebie…
Potem wziął rękę z piersi, dotknął mojego policzka i nachylił się do pocałunku…
Mocno mnie przytrzymywał i miałam dwie opcje…
Albo szarpać się, co na pewno nie spodobałoby się Jemu, albo poddać się i liczyć, że ta sytuacja Go podnieci i zaraz mnie po nich weźmie.  

I oczywiście zleje do środka… trudno… nie mam wyjścia…  pocałowałam się z nim…
Nie wiem, dlaczego, ale całował mnie mocno…i było to dość… przyjemne…
 Zresztą pierwszy raz robiłam to z obcym facetem, ponadto… czułam jego podniecenie… aż cały drżał…
Po chwili zjechał ręką na pierś, a ja nadal go całowałam… i czułam każde dotknięcie jego języka…
Za to wyobraźnia podsunęła mi obraz jego języka na mojej cipce… i lekko się wygięłam… 

On natychmiast zjechał ręką z piersi na cipkę… a ja znowu jęknęłam… i to głośno.
– Ta suka jest chętna na więcej…
– Mówiłem… usłyszałam głos Mojego…
– Obciągnij mi…

Siłą posadził mnie na kibelku i od razu wsadził do buzi…
Rękoma objął mi głowę i zaczął dociskać, ile mógł…
To już drugi kutas dzisiaj w moich ustach i drugi robi to samo.
Wali je na swoje upodobanie…. a mi… robi się dobrze…
Nie mam pojęcia, co wtedy mi przyszło do głowy… ale objęłam jego tyłek i sama zaczęłam się nadziewać.
Nigdzie tego nie widziałam…. nawet On mnie tego nie nauczył… ale jakbym zrozumiała, że tak właśnie trzeba.
Po chwili poczułam, że puścił ręce, a ja pracowałam…

– Ale suka, sama się pierdoli, jaki odjazd…?
Było mi zajebiście dobrze… i chciałam też coś mieć z tego…
Jedną ręką zjechałam do cipki i przez materiał drażniłam ją…
Facet miał zamknięte oczy i jęczał… a ja poczułam jak pęcznieje mu członek…
Zaraz poleci…
W tym momencie on chwycił moją głowę i wcisnął jak najgłębiej mógł… i… strzelił prosto w gardło…

Straszne to uczucie…. więc wyrwałam się… a on zaczął sobie trzepać…
I następny strzelał na twarz… na usta…. oczy.. na włosy… i na bluzkę…
Jak ja będę wyglądać…?
– Ale odlot…. ale dupa… ale suka… jesteś mała zajebista… to znaczy Pani…. przepraszam bardzo… ale to mój najlepszy seks w życiu…

Ten drugi dodał….
– My z kolegą od wielu lat jesteśmy wdowcami, a to jest jak gwiazdka z nieba… i bardzo… bardzo dziękujemy… może jakaś kasa się należy..?
– Nie, nie trzeba… powiedział Mój… ona się uczy i ta lekcja była jej potrzebna…
Dobrze im powiedział, bo nie jestem kurwą..

Odeszli, a ja siedziałam na sedesie i dotykałam cipkę..
A ON się patrzył…
– Weź mnie … proszę…
– Nie słoneczko, ty się uczysz, a ja cię prowadzę… umyj się.
– Ale ja już nie mogę…
– Wytrzymaj… nasz czas się jeszcze nie skończył…

Czas!!!
O cholera, już wieczór… muszę wracać…
– Muszę odebrać dziecko od siostry i wracać do domu, przepraszam… ale muszę…
Wycierałam się jak najszybciej mogłam, a ręce trzęsły mi się z nerwów…
– Jak musisz to trudno, zresztą będą inne okazje…prawda…?
– Oczywiście kochany…

I wtedy szarpnął mnie do siebie, ręką złapał za pośladek i docisnął.
Poczułam twardego kutasa jak wciska się mi w brzuch…
Ach… jaka szkoda, ale muszę…
Wybiegłam…
Ok, ale jak ja się pokażę siostrze?
Przecież po mojej bluzce wszystko widać… i wielu właśnie się patrzy na mnie…
Wezmę taryfę, jest już ciemno, może nie zauważy… zadzwonię…

                                                          *******

Siostra

Gdzie ona jest?
Już po siódmej… a miała być o szóstej…
Dobrze, że Patryczek ogląda sobie bajki i nie płacze za mamą…
O dzwoni…
– Gdzie jesteś do cholery… do taryfy…. ok, już go znoszę…
– Co się stało…?
– Nic, później ci wytłumaczę…
O cholera, co ty siostra chcesz mi tłumaczyć?
Przecież wszystko widać, byłaś na seksie… ta bluzka jest cała mokra.
Ponadto pończochy… a ty ich nie nosisz…. i przecież twój mąż jest w pracy…
Gdy odjeżdżała, to jej wzrok przepraszał za kłamstwa…
Jak ona może?
Taka cudowna rodzina, szmata jedna… już ja jej powiem swoje…

                                                               *******

ON

Ale było dobrze, moja suka uczy się w tempie, że ledwo nadążam…
Będę tak celowo organizować spotkania, aby musiała się nagimnastykować, abym ją zerżnął.
Ale coś mi tu śmierdzi…
Zaczynam mieć poważne obawy, czy jej dzieciak nie jest mój… i teraz chce drugiego..
Dlatego nic ode mnie nie chce, tylko zapłodnienia…
Wyroluję ją na amen… dowiem się, kiedy ma okres i tak pokieruję seksem, że kurwa długo nie zajdzie.
Niech pros i skomli… a do tej pory zeszmacę ją dokumentnie.
Nie ona rządzi… tylko ja.
A moja sperma, będzie w tej piździe, w której ja chcę…

Całe szczęście, że mnie rodzina nie interesuje.
Żadnych zobowiązań i żadnej baby kierującej moim życiem.
Tylko wykorzystanie.. i zobaczę… czy uda się ją wykorzystać?
A teraz zabawa i wymyślanie historii seksu z kobietą gotową na wszystko…

Jakie to przyjemne… jaka władza….
Całkowite panowanie nad czyimś życiem, nad jego uczuciami i pragnieniami…
Zajebiste, jestem Panem tej kobiety, jej kochankiem, być może ojcem dziecka i decyduję o jej życiu… jak Bóg…

                                                               *******

Karolina.

Zaczynam mieć poplątane w głowie jak i w życiu.
Mam nadzieję, że siostra niczego nie zauważyła.
Teraz szybko do domu, położyć spać Patryka i zrobić jedzenie dla męża.
Ostatnio wraca koło 20… więc zdążę…
Moja cipa żyje teraz własnym życiem.

Robię normalne rzeczy jak jedzenie i sprzątanie… a ona ciągle przywołuje obrazy seksu.
Widzę mężczyzn, którzy leją na mnie… albo w moje gardło…
Mężowi nigdy nie obciągnęłam, a dziś już dwóch facetów nawet się nie spytało, czy mogą…?
Po prostu to zrobili.
Przecież byłam dla nich zupełnie obca… a może właśnie dlatego posunęli się tak daleko, może własnym kobietom tego nigdy by nie zrobili…?
Ten jeden chciał nawet zapłacić… jak kurwie… czy tak mnie postrzegli?

Cholera ale mi dobrze.. muszę to zrobić…
Za chwilę przyjedzie mąż… ale zdążę…
Jak mam mokro…. jaka jest napuchnięta..?
Obraz wyobraźni…. dociskającej moją głowę do ich krocza, gdy prawie całe się chowały….
Ich mocne i zdecydowane dłonie… to totalny odjazd.
Już idzie drugi… i zdążę z trzecim….
Zdążyłam…. ale dobrze…. słyszę klucz… już jest.
– Cześć kochanie…
Ok… niczego nie zauważył… może jednak jestem małą szmatą…?

                                                           *******

Na drugi dzień, gdy zadzwonił budzik, już nie spałam.
Miałam rękę umieszczoną między nogami i byłam mokra.
Nie wiem, ale od jakiegoś czasu moje myśli kręcą się tylko wokół seksu.
Wstałam i pierwsze do telefonu, czy nie dzwonił…?
Co on robi ze mną…?

Przecież plan jest zupełnie inny, a to, co się dzieje obok niego, zaczyna coraz mocniej na mnie wpływać…
Czasami, chcę tylko seksu…. tak dla samej przyjemności…
A może jednak zaczynam być nimfomanką…?
Ale jak zajdę, to się skończy i będzie po sprawie, wróci stare życie, i będę znowu normalna…

Idę na spacer z małym, On nie dzwonił, zresztą za chwilę mam okres.
– Dzień dobry pani…
– A to ty młody sąsiedzie… jak tam studia..?
– A dobrze, zdaję wszystkie kolokwia, mam nawet trochę wolnego czasu… a u pani…?
– Też dobrze…
– Późno Pani wczoraj wróciła…
– A co sprawdzasz mnie…?
– Nie do końca, ale akurat widziałem wczoraj Panią w mokrej bluzce, czy coś się stało…?
– Nie…
– Wyglądała Pani bardzo ładnie….
– Czy ty mnie podrywasz?
– Nie podrywam, tylko kocham się w Pani od wielu lat… i wczoraj widziałem nawet pończochy jak wysiadała Pani z taryfy… stałem w cieniu przy płocie…
– Teraz jesteś bezczelny, powiem matce…
– A może ja powiem mężowi…?
– Cham jesteś…

Poszłam taka zdenerwowana, że aż mi się ręce trzęsły…
Co ten gówniarz sobie wyobraża?.. kiedyś go lubiłam… ale chyba przestanę…
A co będzie, jak naprawdę mu powie…?
Poszłam na zakupy,  ale cały czas ta myśl krążyła mi po głowie…
Myśl o strachu i smarkaczu, który może wszystko zepsuć…

Choć z drugiej strony, czułam coraz silniejsze pulsowania cipki.
Tego nie wzięłam pod uwagę…
Gdy dochodziłam do furtki zaszedł mnie od tyłu…
– Przemyślała to Pani…?
– Odczep się od mnie… nie mamy o czym rozmawiać…
– Nie będziemy rozmawiać, zwali mi Pani i będzie po sprawie…

Stałam bezbronna oddychając płytko i szukałam dobrego wyjścia.
Spodobało mi się… to… czego tak bardzo nie chciałam.
Zresztą… zaczynało mnie to podniecać, choć nie chciałam się do tego przyznać.
Nawet sama przed sobą…
Jednak ciało zdradzało mnie samą…
Coraz bardziej mokra cipka upajała się poczuciem zniewolenia i brakiem ruchu.
Czekałam na dalszy ciąg i zaczynałam tego chcieć…

– I co?
– Położę tylko dziecko…

Nie mam wyjścia… ten gnojek ma wszystkie atuty w ręku.
Mówię, że tak jest, a może, tylko sama, to sobie mówię… aby zdjąć z siebie odpowiedzialność?
Jestem słaba… czy podniecona…?
Kładę Patryka, ręce mi się trzęsą, a ta menda… moja cipa… krzyczy, że chce…
I jeszcze to niesamowite uczucie bezsilności… gdy ktoś inny podejmuje za mnie decyzje.
Wzięłam głęboki oddech… jednak to podniecenie…

– Wejdź.
– Jest pani sama?
– Tak… pokaż go.

Niezdarnie rozpinał spodnie, a ręce mu się trzęsły… nawet bardziej od moich.
Fajny kutas… nie za duży, nie za mały, ale jak wspomnę, to ogólnie, wszystkie mi się do tej pory podobały…
Wzięłam go w rękę…
I wtedy wkurzyłam się na jego bezczelność…  chwyciłam mocniej…
– Oj…
– Coś taki delikatny…?
– Trochę boli…
– A ja lubię na ostro…
– Nie wygląda Pani na…
– Na jaką?
– No…
– Na kurwę..?
– Nie to chciałem powiedzieć…
– Na łatwą…?
– Nie, na taką, co w ogóle lubi…
– A co ty gówniarzu wiesz o życiu i o kobietach…?

Ścisnęłam jeszcze mocniej…
– Ściągaj spodnie, chcę zobaczyć twoje jaja…
Był szybszy niż błyskawica…
– Dlaczego się nie golisz..?
– A mam… a Pani…?
– Zobacz sobie…

Podciągnęłam sukienkę pokazując brzoskwinkę…
Nie noszę majtek, bo mnie drażnią..
– Ale cudna… mogę dotknąć…?
– Nie dla psa kiełbasa.

Moje pragnienie uległości natychmiast zmieniło bieguny…
Teraz poczułam tę sama władzę…. którą oni czują nade mną…
I spodobało mi się to.
Chwyciłam go za jaja i ścisnęłam je również mocno…
Prawie zawył, ale odleciał od razu…  i strzelił…

– Ale z ciebie chłopiec… to nie dla mnie…. ja potrzebuję samca… a ty idź rypać głupie studentki…
– Ja dla Pani zrobię wszystko, co Pani zażąda, mogę nawet być Pani psem… zrobię naprawdę wszystko…
– Uciekaj, pomyślę…

Gdy odszedł powąchałam jego spermę i polizałam palce…
Ogólnie było fajnie, ale zrobienie ręką, to nie to samo, co dobre zerżnięcie, a coraz bardziej mi tego brakuje…
Moje uczucia zmieniły się w jednej sekundzie diametralnie.
Od ofiary, od cudownego zniewolenia… do władzy… do kierowania losem drugiego człowieka…
Jakie to piękne… jeśli On się tak czuje kierując mną, to musi być naprawdę szczęśliwy… tylko, co bardziej mnie podnieca…?
Władza, czy uległość..?

Ten gówniarz mnie po prostu zdenerwował.
Ok, z nim… podniecać mnie będzie władza, ale w życiu, z Nim.. wolę być na jego zachcianki.
Uległość to moja drugie imię… a władza dopiero trzecie….
Oczywiście, aż do ciąży, bo potem wracam do normalnego życia…

                                                                      *******

Po południu spotkałam się z siostrą i zrozumiałam, że ta głupia cipa… to mój następny wróg.
– Coś ty odwaliła wczoraj…?
– Trochę się spóźniłam, bo miałam bardzo ważną sprawę do załatwienia…  będziesz się krzywić o godzinę…?
– Widziałam tą twoją sprawę, byłaś na kurewstwie…
– Co?
– Myślisz, że nie widziałam twojej bluzki i pończoch… ty tak nie chodzisz…
– Co ty?
– A korale… nigdy nie ubierasz się tak, nawet na uroczystości rodzinne… i te buty…. wszystko widziałam,.. z kim byłaś…?
– Na spotkaniu z wydawcą, piszę książkę dla dzieci… i to było spotkanie biznesowe, więc musiałam się tak ubrać, a na bluzkę wylałam kawę… nic takiego…

– Akurat… co to za książka…?
– O małej dziewczynce, która gubi się w lesie i nie wie, która droga jest dobra, a która zła?
– Akurat…
– Ale to prawda… nie wie, która ją gdzie zaprowadzi…  co ją spotka i… jak to się skończy…?
– Masz mnie za głupią?
– To prawda…
– Jak chcesz…

Cholera, jeszcze jej mi brakuje.
Jak się pieprzy to wszystko…
Siostra, młody, za chwilę okres… jeszcze chwila, a nie ogarnę.
O tej książce to wymyśliłam na miejscu i nie jest o małej dziewczynce.
Tylko o mnie… ale może również być dobrą wymówką… nawet dla męża…
A może znowu pójdę do pracy, do wydawnictwa? … jestem przecież po polonistyce…
Weźmiemy opiekunkę i będę miała czas na moje sprawy…

5 1 głos
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Odpowiedz
Wszystko
Darmowe opowiadania erotyczne Strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych odbiorców. Jesteś osobą pełnoletnią?
0
Napisz komentarz.x
()
x