Dziecko 5

Dziecko 5

Marek. 2008

Moja Karolinka na kolanach w lesie z obcymi facetami.
Z kutasem w ustach… obrzydliwe… ja nigdy tego nie chciałem… nie od żony…
A może ją zmusili…?
Czy ten płacz po nocach tego dotyczy…  ma jakieś kłopoty…?
Na pewno wplątała się w coś paskudnego i teraz musi to robić… a może, to coś z jej przeszłości…?
Mam się jej zapytać…?
Pokazać zdjęcia…?
Gdyby odpowiedź była prosta…?
Ale nie jest…

Nie mam wyobrażenia, że coś nas rozdzieli.
Dlaczego nie powiedziała mi o kłopotach?
A może… to nie są kłopoty… tylko prawda…?  
Nie…. to niemożliwe, nie moja żona, nie matka moich dzieci… przecież one są takie malutkie, a ona jest tak wspaniała.
Gdyby…?
Gdyby…? …to nie mam, po co żyć… nie dla kłamstwa…
Wolę tę myśl odsunąć niż dać się zwariować.

                                                    #########################

Karolina. 2006

– Kochanie mogę iść do biblioteki, przypilnujesz małego…?
– Teraz wieczorem… po co tam idziesz…?
– Siostra namówiła mnie w końcu do napisania książki dla dzieci… i potrzebuję kilka przykładów…
– Piszesz książkę…?  -ale jestem teraz dumny z ciebie… a kiedy wydasz…?
– Za sto lat, ale jak zaraz nie pójdę, to pewnie za dwieście…
– To idź…

Uf, jaki on jest wspaniały.
Kocham go każdego dnia i nie ma lepszego mężczyzny… są tylko inni…
Ach… moja cipka też tak myśli… ale załatwię sprawę i wrócę do normalności….
Tylko zajdę… a teraz naprawdę idę stworzyć pozory…

Jeszcze 30 minut otwarte, zdążę i całe szczęście, że nie ma prawie nikogo…
Gdzie jest dział dziecięcy?
Muszę to wiedzieć, a ta głupia siostra jeszcze zdziwi się, jak to naprawdę wypali…?
I będzie to idealna przykrywka na wiele spotkań, że niby piszę… i muszę mieć spokój…
Jaka jestem mądra..!

Gdy szukałam jakiś książek przyszedł sms…
Od Niego… od razu zaczęły trząść mi się ręce…
– Chcę zdjęcie twoich cycków…
– Jestem w bibliotece…
– To, co?
Hm… no tak, to, co…?

Poszłam w kąt, rozpięłam bluzkę, stanik akurat mam zapinany z przodu, rozchyliłam i trzasnęłam fotkę…
Poszło…
– Jeszcze jedno… i trochę jaśniejsze…
Ojejku, nie ma, kiedy mnie męczyć…
Stanęłam na tle regału, bliżej lampy… i zrobiłam z uśmiechem…

Poszły… i nagle usłyszałam trzask migawki aparatu.
Drgnęłam, czy ktoś robi zdjęcia…?
Odwróciłam się… i za następnym regałem stał facet z aparatem.
– Co to ma znaczyć…?
Wybiegłam do niego nawet dobrze się nie zasłaniając…
– Jak Pani robi sobie zdjęcie, w miejscu publicznym, to i ja mogę…
Ta świadomość, że znowu coś się dzieje bez mojej woli, natychmiast mnie podnieciła…
– Proszę skasować je, robiłam to dla kogoś… prywatnie…
Sama zdałam sobie sprawę z idiotycznego tłumaczenia…

– Dlaczego, przecież jest pani bardzo atrakcyjna.
– To nie ma nic do rzeczy…
– Jak pani chce, to mogę zrobić jeszcze ładniejsze… mój aparat jest lepszy niż telefon.
Rozglądnęłam się.
Byliśmy na końcu korytarzu… tyle, że za 15 minut zamykają…
Facet jest obcy, spokojny, ma tak z 45 lat, ponadto jest dość przystojny, czysty i grzeczny… A co mi szkodzi… cipka już chce… a ciśnienie samo podchodzi… wraz z podnieceniem… Rozchyliłam bluzkę…
Strzelił fotkę, potem jedną zasłoniłam, drugą… z boku, z rękoma na całych piersiach, potem tylko dwa palce na dwóch brodawkach… a stały jak oszalałe…

– Jest Pani podniecona…?
– A nie widać…?
– Mogę je dotknąć…?
– Proszę…
W mózgu już mi się gotowało… chciałam tego, wróciło niespełnione podniecenie… i chcica, że aż dostałam ciarki po plecach…
Zacisnęłam nogi… a on dotknął… zresztą bardzo delikatnie… a potem pocałował…
Drugą ręką objął mnie na plecach, przytulił się modniej… i nagle jego ręką zjechał na dół, szybko włożył pod sukienkę i już łapał mi cipę…
Chciałam odskoczyć, ale ta ręka na plecach nie pozwoliłam mi…

– Nie chcę tam..
– A ja czuję coś innego…
Nie miałam siły się szarpać, zresztą, a może i chciałam…?
Wsadził mi dwa palce do środka, a ja sama rozchyliłam nogi…
Chciałam tego… zagłębił się… zaczął wkładać i wyciągać…
Ale mi dobrze…
– Nie rób tego…
– Nie chcesz…?
– Chcę, aż za bardzo…

Przyśpieszył, ręka z pleców zjechała na tyłek, docisnął, a palce wepchnął jeszcze głębiej…
Za mocno… nie wytrzymam… nie mogę… nie chcę…!!!
CHCĘ…!!!
Odleciałam.. i gdyby mnie nie trzymał, to byłoby krucho… ale on nie przestawał…
Byłam tak podniecona, że po 10 sekundach dostałam drugi orgazm…
A on wyprostował się i mnie pocałował…
Potem wyciągnął palce… oblizał je i znowu mnie pocałował… ale odlot…
Dobrze, że mnie mocno przytulał, bo, od tego pocałunku, zakręciło mi się w głowie.

– Dziękuję… i przepraszam…
– Nigdy nie przepraszaj za wspaniały seks… to ja dziękuję…
– Muszę już iść, mam małe dziecko, które muszę położyć…
– Jesteś samotna…?
– Nie, mam męża, ale się nie dowie…?
– Za kogo mnie masz… jestem profesjonalistą i oczywiście zdjęcia też nigdzie nie wypłyną…
– To dobrze.. bo…
– Ale pod warunkiem, że kiedyś zgodzisz się na profesjonalną sesję… taką w studio… na pięknie…
– Zgoda…
– To moja wizytówka, zadzwoń…
– Zadzwonię…

Nawet się nie odwróciłam i dosłownie uciekłam…
W życiu nie zadzwonię… a moje podniecenie natychmiast ustępowało wstydowi…
Całą drogę do domu się trzęsłam.
Następny obcy facet mnie zniewolił, a ja zgodziłaby się na dużo więcej…
Czy jestem łatwa, czy tak bardzo pragnę seksu… i co się ze mną dzieje..?
Jestem prawie przed domem, wracam do męża i dziecka, a dziesięć minut wcześniej obcy facet macał moją cipę i robił zdjęcia piersi… a ja… byłam gotowa…
No właśnie, na ile pozwolę…?
Miało być tylko dziecko, a szmacę się na lewo i prawo…
Co ON mi zrobił, dlaczego pokazał mi ten świat i dlaczego te drzwi są takie kolorowe?

– Witaj kochanie…. i jak było…?
– Intensywnie…
– To znaczy…?
Wzięłam oddech…. bo zaraz okłamię mojego najukochańszego męża….
Kim teraz jestem…?
Mam coraz częściej wrażenie, że stara ja zaczyna się gubić.. i boli mnie to, coraz bardziej… Ale wróci z dzieckiem… jeszcze trochę… i dam radę.
Niczego się nie dowie, a potem będzie szczęśliwy.

– Dużo książek, dużo czytania, to nie jest takie łatwe, jak się wydaje.
– Na pewno…
– Aby było porządne muszę się bardziej przygotować, myślę nawet o pójściu do pracy na kilka godzin, do jakiegoś wydawnictwa, wiesz, nabiorę doświadczenia, złapię kontakty, ogarnę środowisko i poznam ludzi… co ty na to?
– Ale Patryczek jest jeszcze mały…
– Dobra opiekunka na kilka godzin da radę… to tylko czasowe…
– Może to nie jest zły pomysł…?
– Kochany jesteś, chodź… czas na kolację…

                                                                  *******

Dostałam okres, więc może to będzie ten miesiąc?
Za dwa tygodnie musi mnie zerżnąć, zlać się w cipę i wtedy wszystko się skończy.
Dużo zaczęłam czytać o pisaniu, szukałam ofert pracy i jedno było całkiem fajne… więc zadzwoniłam.
Od razu przełączyli mnie do szefa.
– Tak, szukamy recenzentki, praca może być u nas na miejscu jak i w domu, godziny są do ustalenia, płaca za recenzje, od sztuki, więc, ile Pani wyrobi…?.. tyle zarobi.
– Idealnie, kiedy mogę zacząć?
– Od zaraz.
– Przyjadę i podpiszemy papiery jeszcze dziś.
– Czekam.

Ale wspaniały układ, taka robota w mojej sytuacji to marzenie…
Ubrałam się normalnie i poszłam.
Muszę jeszcze tylko podrzucić małego do siostry i uspokoić ją nowymi wiadomościami.
Siostra ma 3 dzieci i siedzi w domu, więc nie powinna narzekać.
Gdy wychodziłam z domu dopadł mnie sąsiad.

– Witam piękną… Panią…
– Cześć, śpieszę się, idę do pracy…
– Odprowadzić Panią?
– Nie trzeba.
– Chciałbym coś Pani pokazać… ogoliłem się…
Chociaż się śpieszyłam i na dodatek miałam małe dziecko, to od razu wyzwoliło się we mnie podniecenie…
– Zrobiłeś to dla mnie…?
– Dla Pani wszystko..
– Wracam za godzinę, albo dwie, masz poczekać, bo chcę je zobaczyć.
– Wszystko, a poczekam… nawet wieczność…

Moja cipa zaczyna robić się wredna.
Słowo w okolicach seksu i od razu wariuje, tylko dlaczego to się dzieje bez mojej świadomości…?
A może ona to wie i sama tego chce..?
Tak… ona chce zawsze, tylko nie interesuje ją, czy ja chcę?
Niemniej, jest to coraz bardziej przyjemne.

                                                               *******

– Siostra, mogę zostawić Patyka na dwie godziny…?  – idę podpisać umowę o pracę…
– Ty idziesz pracować, a po co ci to…?
– Idę pracować do wydawnictwa, pomogą mi wydać tę książkę, o której ci mówiłam, bo sama nie dam rady, a oni mają dojścia…
– Ty mówisz tak naprawdę…?
– Zapytaj się Marka, sam mi to zaproponował i nawet powiedział, że załatwi opiekunkę do małego…
– A ja myślałam…?
– Oj siostra, nie myśl za dużo, jesteś dobrą matką i za to cię kocham najbardziej… lecę…
– To leć…

                                                                    *******

– Witam Panią…
– Jestem Karolina…
– Tu są papiery, proszę podpisać… ma Pani jakieś doświadczenie…?
– Jestem po polonistyce, dużo się uczę i dam radę…
– A gdzie przedtem pani pracowała?
– W księgowości, ale odeszłam, bo było nudno..
– Ok, tu są trzy powieści, proszę opisać wrażenia, sprawdzić pisownię, zrobić pierwszą korektę i napisać notatkę.
– Super.
– Jak Pani chce, to mamy dużo wolnych biurek…
– Wolę pracę w domu, mam małe dziecko i lubię ciszę…
– Dobrze.

Podpisywałam papiery i już nie mogłam wytrzymać.
Moje myśli leciały do domu, do studenta, a cipka robiła się coraz bardziej mokra, chociaż mam okres… aż śmieszne.
Dosłownie pędziłam do domu… i całą drogę myślałam… na co będę miała ochotę..?
Gdy go zobaczyłam, sierotkę stojącą przed domem, to już wiedziałam…

– Czekasz…?
– Mówiłem…
– A nie masz nauki..?
– Jest lato, mamy wolne…
– No tak…
– Zresztą, cały dzień i całą noc, myślę o Pani… o tym co się stało…
– Nie gadaj tyle, wejdź, niech nikt nas nie widzi, a jak komuś powiesz…!!!
– Nie powiem nikomu…!
– A co studiujesz..?
– Informatykę.
– Super, naprawiasz mi komputer, w razie czego…
– Jasne.
– Ściągaj wszystko…

Jak zwykle błyskawica…
Ładne jądra, widać, że podniecony jest na maksa, bo prawie są wciągnięte, a główka kutasa jakby fioletowa… zaraz mu chyba urwie…?
– Co robimy…?
– Co Pani pragnie…
Wzięłam w dwie ręce, bawiłam się nim, a potem jajkami.
Sprawdziłam, czy wszystko jest wygolone…
Spojrzałam się mu w oczy… ale miał zamknięte, usta rozchylone i oddychał ciężko…

To jest siódmy..
Klęknęłam i włożyłam sobie do ust…
Pachniał…nie to, co ci mechanicy w galerii, ale, co tam…
Zrobiłam dosłownie dwa ruchy, gdy młody zlał mi do buzi.
Szybko wyciągnęłam, ale on strzelał jak automat….
– Przepraszam…
– Szybki jesteś…
– Myślę tylko o Pani i to było mocniejsze ode mnie…
– Nie martw się, zaraz to poprawimy…

Ładnie ściskałam jajeczka, były takie gładkie, młode, podniecone i podniecające…
Czułam to coraz bardziej….
Wzięłam jeszcze raz, tylko, że wyrwał się jak oparzony.
– Co jest?
– Nie mogę wytrzymać…
– Dlaczego?
– Jest bardzo wrażliwy, zresztą jestem w szoku, że pani to robi?
– Co, że obciągam?
– Tak… szaleję za panią.. i zrobię dla pani wszystko…

Spodobało mi się, a nawet schlebiło, że tak na niego działam…
Ale… chyba tak działam na wielu i to mi się zaczyna podobać…
– Pocałuj mnie.
Byłam ciekawa, czy zrobi to samo, co On..?
Nawet się nie zastanowił…
Zaczął całować mnie po całej buzi…. i gdy totalnie pokazywał swoje uczucia… coś we mnie wstąpiło.
Tak strasznie mocny strzał podniecenia, że aż prawie zwalił mnie z nóg…

– Coś się stało…?
– Nic, po prostu zerżnij mnie tu i teraz…
Zaczęłam ściągać spódniczkę, majtki z podpaską… i chyba zobaczył trochę krwi…?
– Czy Pani ma…?
– Tak, mam okres, ale ty mnie zerżniesz i się zlejesz do środka…
Jego kutas nie zwiotczał ani na chwilę.

Spojrzeliśmy sobie w oczy i one powiedziały nam wszystko….
Odwróciłam się, wypięłam tyłek, oparłam o stół, a on podszedł, nacelował, złapał jedną ręką za biodro i delikatnie zaczął wsadzać…
– Masz mnie ostro wziąć, jak kurwę…
Wcisnął do końca… i zabolało… ale to nic…
Mój mózg natychmiast zaczął eksplodować… i gdy połączył swoje podniecenie z podnieceniem cipki… orgazm przyszedł natychmiast…
Młody trzymał mnie za biodra i walił bardzo szybko….
On również był w szale… a gdy moja cipka zacisnęła się na jego kutasie… tylko jęknął… ale nie przestał…

A mi zaczął iść drugi orgazm…
Nabijałam się w ekstazie na jego członka, a on próbował mnie przerżnąć na pół…
Nachylił się i złapał za piersi… i w tej sekundzie dostałam…
Ledwo poczułam jak wlewał we mnie swoją spermę…bo miałam totalny odlot.
I to niesamowicie boskie uczucie… rozlewającego się podniecenia po całym ciele…
Tak bardzo tego pragnęłam…
Spermy…
Nie jego… ale teraz nawet jego…
Każdą komórką czułam tę słodycz, tę eksplozję barw uczuć… a świat stał się jeszcze
bardziej piękniejszy, niż kiedykolwiek…
Przestał się ruszać…

– KOCHAM PANIĄ…

Odwróciłam się, spojrzeliśmy się w oczy, potem na niego, był cały we krwi… i poczułam jak po udach płynie jego sperma i pewnie moja krew…
– Idziemy do łazienki.
Poszedł taki uśmiechnięty… zresztą ja również…
– A teraz mnie umyj… tam masz mydło do toalety intymnej…
– Ale ja nigdy…
– Zatem masz szczęście, to będzie twój pierwszy raz…
Zaczął bardzo delikatnie, był czuły, spokojny, wielokrotnie patrzył mi się w oczy.
Wiedziałam, że chce mnie pocałować… ale nie dam mu… on ma być mój.. a nie ja jego…

– Czy mogę Panią…?
– Nie… dosłownie warknęłam…
Cofnął rękę od razu, przestraszył się…
– Skończyłeś…?
– Chyba tak, bo już nie widać krwi…
– To możesz ją wylizać…
Nie wiem, czy się zastanowił, ale od razu klęknął i wpił się w cipkę…
Dobrze mi robił… oparłam się o umywalkę, podniosłam nogę na sedes, on objął mnie za tyłek, docisnął i lizał cały środek.
Jego język był bardzo… elastyczny… i oczywiście zaczęłam dostawać…
Coś szybko przychodzą te orgazmy…
Wypięłam się w ekstazie… dociskając jego głowę jak najbardziej mogłam…
A potem spojrzałam się na niego… teraz całą twarz miał umazaną we krwi…

– Jesteś cały brudny…
– Mi to nie przeszkadza….
I wtedy znowu coś we mnie wstąpiło!!!
Nie mam pojęcia skąd te myśli nadchodzą, przecież ja ich normalnie nie mam… ale nadeszły…
– Chcę jeszcze jeden…
– Ale co?
– Nie ważne, zrób tylko to samo…
– Wszystko czego sobie Pani życzy…

Boże, co ja robię?
Jestem coraz bardziej zboczona, ale te pomysły przychodzą od tak… jakbym zawsze je miała…
Ok… przyznam się, że oglądnęłam w ostatnim czasie kilka filmów porno… ale to jest coś innego….
Wychodzi z mojej głowy i nic nie to nie poradzę…
Czwarty przyszedł tak mocny, że popuściłam… i to porządnie…
Zalałam mu całą twarz…
Śmiać mi się zachciało, bo niedawno sama szłam ulicą cała umazana w spermie…a teraz on tak pójdzie do domu…
Gdy skończyłam… pocałował cipkę… i miałam wrażenie, że nawet nie zauważył.
– Dziękuję za wszystko, naprawdę kocham Panią…
Jednak łagodność jest we mnie…
– Weź prysznic, ja się ogarnę sama…

                                                                      *******

Gdy szłam po Patryka, to analizowałam całą sytuację.
Co się ze mną dzieje…?
Gdyby mój mąż się dowiedział… przecież to jest zboczone.
Czy ja go czasami nie krzywdzę…?
Nie wiem, ale to się nie może wydać.
Jak zajdę w ciążę, to młody sam się odczepi.
Zrozumie, ponadto pojedzie na studia i koniec.
Sprawa będzie załatwiona.

– I jak tam praca…?
– Dostałam od razu, będę na początku musiała częściej cię prosić o pomoc.
– Ok… dam radę..
– Chyba, że szybko znajdziemy opiekunkę, ale w razie czego na kilka godzin mogę go podrzucać…?
– Możesz, tylko uważaj…
– Na co..?
– Oj siostra…

Gdy wracałam, to w połowie drogi złapał nas deszcz.
Taki mocny, a potem było oberwanie chmury…
Staliśmy na przystanku, a żaden autobus nie jechał.
Śmieszne… ale od tamtego razu czasami patrzę się w okna autobusów.
Po 20 minutach było mi już ciężko…

– Dziś na razie nie przyjadą… usłyszałam…
Facet z parasolem przechodził obok nas…
– Dlaczego
– Pod mostem jest dół i teraz jest tam jezioro…
– Idzie Pan w stronę Piłsudskiego..?
– Nie do końca, ale pomogę Pani.
– Bardzo dziękuję.

Niosłam Patryczka na rękach, ale on trochę już ważył i co chwilę przekładałam go na drugą.
Całe szczęście, że ktoś znalazł się taki miły i przynajmniej na nas nie lało.
– Jak Pani chwyci parasol, to pomogę go nieść…
– Jest Pan bardzo uprzejmy, już nie mogę…
– Da go Pani…
Wzięłam parasol, on małego i tak doszliśmy do mojego domu…
– Tutaj mieszkam, dużo Pan nadłożył..?
– Trochę, mieszkam na Jagiełły, całe szczęście, że Panią spotkałem, bo raczej się nie przejaśni…
– Przecież to cały kawał drogi… jak mogę podziękować…?
– Buziak wystarczy…

Spojrzałam się na niego i w jego oczy.
Błyszczały…  i wiem, co to oznacza…
Podsunęłam się i pocałowałam go.
A potem, nie wiem, dlaczego to zrobiłam, ale wsunęłam mu język do buzi… a on odwzajemnił…
I od razu zrobiło mi się bosko…
On nie przestawał… i ja również… aż mały zaczął się wiercić…

– Jednak muszę iść…
– Ja również… chociaż… cudownie Pani całuje… a może kawa…?
Staliśmy na deszczu, patrzyliśmy sobie w oczy, on chciał i ja chciałam…
– Mam dzisiaj okres… palnęłam…
Zrozumiał, że jestem chętna, że może posunąć się dalej…
– A obciągniesz mi…?

To było bardzo bezpośrednie, chamskie, ale dostałam uczuciem, które uwielbiam…
Rozkaz, który zmusza mnie do uległości…
Menda cipka zawołała – TAK, zacisnęłam uda, ale on to zauważył…
– Idziemy… -powiedział…
Otworzył furtkę.
Ruszyłam bez słowa, jego oczy mnie prowadziły… i miękłam z każdym krokiem…
Ledwo wyciągnęłam klucze i tak mi się ręce trzęsły, że to on otworzył drzwi…
– Położę małego…
– A ja skorzystam z łazienki…

Jak w amoku poszłam z Patryczkiem do jego pokoju.
Na szczęście tak był zmęczony, że nie próbował się nawet bawić.
Zaciągnęłam zasłony… położyłam go… dałam całusa i wyszłam do przedpokoju…
Jeszcze go nie było…
Złapałam się za cipkę, a ona oczywiście grzała się jak piec.
Szybko zmieniłam podpaskę i tak się denerwowałam, że szok.
Dwie godziny wcześniej obciągałam sąsiadowi na tym dywaniku.
Potem dałam mu zlać się w do środka, a teraz mam następnego obcego faceta i też mu obciągnę…      
A może nawet i się skuszę na powtórkę…?

Wyszedł nagi..  był piękny i mocno zbudowany.
Kutas stał mu jak drąg, na ramionach miał dwa duże tatuaże… ależ one mnie podnieciły…
Zaczęłam rozpinać bluzkę…
On stal i się patrzył… ściągnęłam stanik…  zjechał wzrokiem na piersi…
– Jesteś zajebiście piękna, masz cudowne cycki… dawaj swój język… i obciągnij mi…
– Możesz mi mówić suko… usłyszałam swój głos…
– Lubisz na ostro..?
– Od jakiegoś czasu tak…
– A więc.. obciągnij mi suko, oczywiście połykasz?
– Jeśli tego chcesz?
– Każdy tego chce..

Klęknęłam… ba, padłam na kolana.
Podoba mi się ta pozycja… mam oczy na wysokości narzędzia przyjemności… i zaczynam to bardzo lubić… więc może jednak jestem kurwą…?
Był słonawy… już ciekł… i taki był sztywny, że ciężko się go połykało…
Za to podniecenie wrzeszczało między nami…
Dawałam z siebie wszystko, a on próbował wciskać ile idzie…
Nachylił się, złapał mnie za piersi… a ja wcisnęłam głowę jak najmocniej…

– Naprawdę masz zajebiste cycki…
Nie odpowiadałam, ciągnęłam, a pieszczone piersi stawały się coraz bardziej wrażliwe…
Nogi to musiałam tak zaciskać, bo cipa sama rwała się na użytek…
Po czasie nie wytrzymałam i złapałam się jedną ręką za krocze… niestety zauważył…

– Co… suka chce rżnięcia…?
– Chcę, ale nie mogę…
A w duszy błagałam, aby to on chciał, jak z młodym… bo dam mu od razu…
– Nie lubię w okresie, to jest niehigieniczne dla kobiety…
– No właśnie…
– Ale jest inny sposób…
– Jaki…?
– Idź się umyj i wracaj bez majtek… już…

Poleciałam jak oszalała, weźmie mnie jednak…
Cipka już dawno się zgodziła… nawet nie byłam aż tak brudna…
Wyszłam naga…
On stał w kuchni, pił sok…  i wyglądał jak posąg…
– Kurwa. ale jesteś zgrabna i to po dziecku… ćwiczysz?
– Nie, a powinnam..?
– Każdy, kto ćwiczy, ma jeszcze piękniejsze ciało…
– Jak mnie weźmiesz..?
– Jesteś dziś moją suką?
– Tak.
– Mogę brać cię jak chcę..?
– TAK… prawie krzyknęłam…

To jego zdecydowanie mnie tak podniecało, że zaraz sama go zgwałcę…
– Podejdź suczko… oprzyj się o blat… rozszerz nogi… a wezmę cię jak swoją…
– Tak.
– Zgadzasz się…?
– TAK!!!

Odwróciłam się, oparłam o blat, rozszerzyłam nogi i wypięłam tyłek.
Miałam zamknięte oczy… i czekałam na rozkosz…  ale on zaczął napierać kutasem na półdupki…
– Trochę niżej…..
– Zamknij się suko… warknął…

I zaczął wkładać mi w D U P Ę…
– Co robisz?
– Pozwoliłaś!!!
Przycisnął mnie jedną ręką za brzuch do siebie… a ja się skuliłam…
Jego kutas zaczął rozrywać mi tyłek…

Krzyknęłam… ale on nie przestawał….
Jezu….jak boli…!!!
– Proszę nie, ja jeszcze nie…. zawołałam…
Chciałam powiedzieć, że to mój pierwszy raz… ale przecież to nieprawda…
ON mnie zgwałcił w tyłek… i było tak samo.

– To będę pierwszy, nie ściskaj, bo będzie bardziej bolało… i tak wejdę…
Czułam, że czymś nasmarował mi tyłek… i znowu zaczął wpychać…
Bolało jak wtedy… jak cholera…
Łatwo mu mówić… nie ściskaj…
Ale boli…!!!

Chyba wszedł…
– Jestem w środku, rozluźnij się mówię…
– Nie mogę… boli…
– Przestanie, zaraz przestanie suko…
I klepnął mnie w tyłek, cholera… mocno klepnął…
– Dajesz mała, zaraz odlecisz, gwarantuję ci to…
– Było tak miło… prawie płakałam…dlaczego to robisz?
– To ty nie możesz w cipę, ale każda kurwa może w dupę, a ja lubię gwałcić analne cnotki…

Gdy powiedział, że mnie zgwałci w tyłek, to poczułam niesamowite uczucie odprężenia…
Teraz on ma władzę nade mną, a ja jestem tylko lalką do jego zabawy, czyli suką i kurwą…
A on zrobi, co będzie chciał… tego właśnie chce on… i tego chcę JA…!!!
– No to mnie zgwałć w dupę…

Zaczął jazdę jak szalony, a ja już nie odczuwałam bólu… bo przychodziło podniecenie…
Obcy facet mnie bierze jak szmatę, jestem zależna od niego… on chce mnie brać… to niech bierze… ja jestem od dawania…
Pierwszy orgazm przyszedł tak niespodziewanie, że wyłam jak wariatka.
– Dalej… chcę jeszcze…
– Mówiłem, że odlecisz…

Trzymał mnie za biodra i pierdolił jak maszyna…
Drugi i od razu trzeci orgazm zwalił mnie z nóg…
– Nie mogę, jeszcze nigdy nie przeżyłam czegoś takiego… jesteś niesamowity…
Podłam na podłogę…
– Mówiłem ci, a niesamowita to Ty jesteś, bo twoje oddanie tak wzmocniło moje podniecenie… że zlałem się już dawno…
– Poważnie?
– Tak… tydzień temu rzuciła mnie narzeczona, poszła z innym frajerem i byłem tak wkurzony na kobiety, że twoja chęć wyzwoliła we mnie tylko złość.
– Mogłeś powiedzieć…
– Od razu wiedziałem, że zgwałcę cię w dupę… ale ty jesteś jakaś inna… tak prawdziwa… robisz to z uczuciem, a nie z wyrachowaniem…
– Taka właśnie jestem…

Teraz poczułam jego spermę..
– Muszę do łazienki…
Gdy byłam w środku, on też wszedł i zaczął się myć..
Śmieszna sprawa.. ale pierwszy raz widziałam, jak facet się myje…
Gdy wyszliśmy to pociągnął mnie za rękę..

– Chcę jeszcze…
Ręką ściągnął mnie na podłogę..
Podniósł nogę na blat i podstawił jaja do buzi…
Potem chwycił mnie za głowę, przysunął i docisnął do krocza…
Zaczęłam lizać, a on sobie trzepał.
– Lizałaś już dupę…?
– Co?
– Aha, więc nie, zatem nauczymy cię cnotliwa panienko następnej sztuczki… wyliż mnie!

Jego rozkaz… był cudowny…  zaczęłam zjeżdżać językiem coraz niżej…
– Samą dupę…
Wygięłam głowę, klęczałam zupełnie pod nim i zaczęłam lizać jego odbyt…
Był czysty i pachniał…
Pierwszy raz w życiu i znowu nie z mężem… tylko z obcym…
Nie ważne… jest dobrze mi…
Jedną ręką dotknęłam muszelki, a język wbiłam jak najgłębiej… i bardzo mi się to spodobało…

Nagle usłyszałam…
– Będę lać suczko…
Szok… bo w tym momencie zaczęłam właśnie odlatywać…
Ale otworzyłam buzię odruchowo… a niech leje do gardła…
Odwrócił się, zobaczył moje oczy w ekstazie, otwartą buzię i strzelił…
Dwa razy… dostałam w oczy i na szyję…
A potem włożył mi do oblizania…

– Podziękuj mi… powiedział…
– Dziękuję za wszystko…
Nachylił się i pocałował mnie mocno… z językiem…
W tej chwili mogłabym go pokochać… oczywiście tylko jako suczka… ale przecież jestem żoną… no cóż…
– Zawijam się i przestało padać…
Ubrał się.

Siedziałam na podłodze w kuchni, z twarzą w spermie, z rozłożonymi nogami… z jedną ręką w cipce i patrzyłam się na faceta, który zrobił mi niespodziewanie dobrze.
Nauczył mnie nowego, a nawet nie wiem kim jest?
Zaraz odejdzie i już nigdy go nie zobaczę… i niech tak będzie…
– Jak masz na imię… zawołał..?
– Deszczowa dziewczyna…

5 1 głos
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Odpowiedz
Wszystko
Darmowe opowiadania erotyczne Strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych odbiorców. Jesteś osobą pełnoletnią?
0
Napisz komentarz.x
()
x