Dziecko 6

Dziecko 6

Patryczek spał.
Umyłam się, a nabrzmiała muszelka prosiła o więcej…
Ale nie… szmato, nie dostaniesz, to jest stanowczo za dużo.
W jeden dzień miałam więcej seksu z obcymi, niż z mężem w dwa miesiące… muszę to ukrócić…

Wzięłam te powieści i zerknęłam na pierwszą… łatwizna.
Moje studia polonistyczne to załatwią, zresztą, bardzo lubię takie klimaty… intelektualne…
Uwinę się w kilka godzin, pokażę, że coś robię i wszyscy będą zadowoleni.

Już wieczór i zaraz wróci mąż…
Obiad mam gotowy, a mój ukochany będzie zadowolony… to wszystko dla niego przecież…
Choć…. dzisiejszy dzień był bardziej dla mnie… oj tam…

– Witaj kochanie…
– Cześć moja księżniczko… załatwiłem opiekunkę, u nas w pracy jedna babka właśnie
zwalniała swoją i wziąłem od razu…
– A czemu zwalniała?
– Bo dzieciak idzie do zerówki… i ojciec przejmie obowiązki…
– Super, kiedy zacznie?
– W tym tygodniu… a co u ciebie…?
– Zatrudnili mnie w wydawnictwie, dostałam pierwszą pracę i już połowę odwaliłam…
– Super.
– Tylko, że będę często wychodzić, bo wiesz, sprawy papierkowe…
– No tak, damy radę…. jak tam mały…?
– Straszny deszcz nas złapał, gdy wracałam od siostry..
– Padało dziś ostro… i co ?
– Jeden facet mi pomógł z parasolem, bo autobusy nie jeździły…
– To miłe… a co na obiad… ?

No tak, on tak zawsze.
Moje historie są raczej nudne…
Co tam deszcz… nieznajomy…. seks analny…. lizanie tyłka obcemu…. czy połykanie spermy jemu i sąsiadowi dwa razy.
A… jeszcze zerżnięcie cipy w okresie… to normalne, zwykłe rzeczy…
Obiad się tylko liczy…
I tak nie chciałam mówić, więc żadna strata…

A wieczorem, dostałam SMS…
– Tęsknisz…?
– Szalenie…
– Będzie spotkanie i seks… zainteresowana ?
– Mam okres jeszcze cztery dni, poczekasz….?
– Poczekam… bo warto będzie… pa kochana…

Napisał kochana… już mi dobrze.
Idzie fajnie, seks, sperma do cipy… i dziecko…
Tyle, że będę musiała przeciągnąć jeszcze kilka dni…  i może się uda aż do środka?

                                                          *******

ON

Byłem ostatnio w tym sklepie w galerii, gdzie przystawiała się ta mała suczka, właścicielka…
– Poznajesz mnie?
Sama zaczęła…
– Chętne suczki zawsze pamiętam… co tam?
– Mam ochotę i to wielką…
– Malutka, ja nie narzekam na braki…
To oczywiście była nieprawda, bo przyszedłem tu w ściśle określonym celu i to ona była tym celem…
Muszę dbać o swoje interesy…

– Ale może zainteresujesz się?
– A co proponujesz ?
– Jestem obecnie samotna, pogoniłam frajera, ale akurat był dobrym nauczycielem… więc umiem wiele trików…
– Mnie nic nie zaskoczy, lubię dobrą zabawę… babka, z którą byłem jest taką perełką, ma męża, a robi dla zabawy wszystko, zresztą widziałaś… oddaje ciało i duszę…
– Mogę spróbować…
– Ja nie chcę próbować, ja chcę to mieć…
– To, co mam zrobić, abyś był chętny..?
– Zobaczmy… widzisz tamtego chłopaka z dziewczyną…?
– Widzę…
– Okręć go, ma ją odprawić i zwalisz mu konia, a potem wygnasz ze sklepu… że frajer… i chcę zobaczyć jego spermę na twojej dłoni…
– Proste…

Poszła do nich, niby obsługiwała, ale oczka leciały do młodego.
Nie kryła się przed jego dziewczyną, ona próbowała coś powiedzieć, ale ta nachyliła się i pocałowała go w ucho…
A ten się uśmiechnął, niby ją objął… i dostał w pysk od swojej.

Odeszła obrażona, a ta wzięła go za rękę i poszli do przymierzalni…
Szybko wszedłem obok… i słyszę jego jęki.
Dobra suka, robiła to, jakby robiła to zawsze, jak zawodowa kurwa, jak chleb powszedni…
– Co już?
– Nie mogłem wytrzymać, jesteś taka…
– A ty jesteś frajerem, wypierdalaj mały zboku, bo wezwę gliny…  ale już…

Wybiegł, że ledwo spodnie zapiął… sekunda i go nie było…
Wszedłem do niej…
– Proszę, jego sperma…
– Wyliż sobie dłoń, do czystego…
Nawet nie mrugnęła, jak odruch…
I to mi się spodobało… bo jeszcze lizała każdy palec z osobna…
– I jak…?
– Jesteś dobra, nawet mi zaimponowałaś, nie masz żadnych oporów…?
– Jak widzisz…
– Ale będę z moją suką, nie będzie ci to przeszkadzać…?
– Będzie aktywna, czy tylko patrzeć…?
– Aktywna, mały seks na zapoznanie, wy dwie, ja sam, ale full serwis…
– Ja zawsze jestem gotowa na wszystko…
– I jak będzie fajnie, to powtórzymy… może nawet na osobności?
– Liczę na to.
– Możesz mnie pocałować…
– Nie brzydzisz się..?
– Seks to seks, żadnych ograniczeń…
Hm… dobry pocałunek, suka oddaje całe ciało, zobaczę, czy też wyszarpię jej duszę…?
A potem to , co zawsze…

Moja pierwsza sucz ma okres.
Ok, poczekam te cztery dni i niech się wypości..
Napiszę jej SMS.
– Suko, zero seksu z kimkolwiek i spotkanie za pięć dni… poszło…
Zaraz znajdę jej odpowiednie ciuchy… poślę adres i niech kupuje.

                                                        *******

Karolina

Oj, SMS od niego…
– Suko, zero seksu z kimkolwiek, spotkanie za pięć dni…
Za pięć dni to za szybko, bo nie będę miała środka.
Szkoda… ale przecież nie mogę go denerwować, więc postaram się wypaść najlepiej i może to powtórzy?
O następny SMS…
– Oto ciuchy, które masz kupić i się w nie ubrać na imprezę…

Przyszedł adres i zdjęcia.
O cholera… ale krótka spódniczka…
Przecież ona nic nie zakrywa i ta bluzka siatkowa, przecież wszystko będzie widać. całe piersi.
Ok, pończochy normalne… ale buty… o… jaki obcas… i czerwone… ale są piękne…
Odpalam Google map, ulica Skromna…..  jest.. przecież to seks shop… no tak.
Jutro idę.

                                                                  *******

– Siostra, mogę Patryczka na dwie, trzy godziny?
– Możesz, a co tam?
– Lecę oddać recenzję, bo zrobiłam wszystko w cztery dni, wiesz muszę się pokazać…
– Ok, przyprowadź…
Poleciałam szybko do niej, potem do wydawnictwa, szef się zdziwił, że tak szybko, ale był zadowolony…
A potem dalej.

Gdzie ta Skromna, powinna gdzieś tu być… o jest… a sklep…?
Ale zakamuflowany, przecież to stara buda i śmierdzi drewnianą podłogą, pewnie jeszcze po deszczu…
– Dzień dobry… co tak śmierdzi…?
– Zalało nas ostatnio, a nie mamy możliwości wywietrzyć, co Pani potrzebuje…?
– Spódniczkę w kratę, krótką, czerwone buty na obcasie i bluzeczkę siatkowatą, czarną z długim rękawem…
– Znajdzie się… proszę za mną…

Młody facet, dość przystojny, a za regałem stał jeszcze drugi.
– Tu są buty, jaki rozmiar…?
– 38.
– Proszę…
Pasują jak ulał, ale obcas ma chyba 10 centymetrów… jak ja pójdę i się nie przewrócę, to będzie dobrze…
– I jak?
– Dobre.
– Tu jest spódniczka… rozmiar… spojrzał się na mnie… 36?
– Dobre oko…
– Też jest, proszę…
– Gdzie jest przymierzalnia?
– Hm, nie ma… mało tu ludzi przymierza rzeczy, przeważnie biorą do domu…
– Ale ja muszę sprawdzić, bo nie mam za dużo czasu…
– Nie krępuje się Pani, my tu już wszystko widzieliśmy…

Łatwo mu mówić, dwóch facetów i ja sama.
Nie tylko dziwna sytuacja, ale mam się rozebrać na sklepie i mierzyć?
Z drugiej strony, to jest sex shop, golizny tu na pęczki… a dodatkowo ostatnio lubię jak mnie oglądają.
Ściągnęłam spodnie, dobrze, że okres już się skończył… majtki miałam normalne, z małą koronką…
Zresztą nikt się nie patrzył, wciągnęłam spódniczkę… dobra… gość ma oko, a potem buty.
Zaczęłam szukać lustra, ale w tych butach chodzi się … powoli…
– Jest gdzieś lustro?
– Sorki, nie ma… o kurwa, ale pani wygląda… Mirek, zobacz panią…. idealnie.

Zza rogu wychylił się Mirek…
– Pierwsza klasa, jak na randkę to może być, do miasta raczej za krótka, bo majtki prawie całe widać…
– Na randkę z kochan… ugryzłam się w język…
– Nie musi się Pani tłumaczyć, my obeznani z tematami….
– Nie, ja…nie… zaczęłam się jąkać.
Zawstydziłam się przy obcych, a ta głupia cipa, od razu podniosła raban…
Już mi soki lecą, bo zawstydzenie u mnie, to znaczy podniecenie… ale wyprostowałam się i zaczęłam chodzić po sklepie…

Leży cudownie i czuję, że cały tyłek jest na wierzchu, bo spódniczka rusza się odwrotnie niż moje biodra.
Z przodu też widać majtki.
Mirek patrzy się… raczej obojętnie… oczy mu nie błyszczą… aż dziwne…
Miałam wrażenie, że zaraz rzucą się na mnie, ale nie…
– Niesamowicie jest pani zgrabna, pończochy do tych butów i facet oszaleje jak to zobaczy…
– Andrzej szukaj jeszcze pończochy, ale tylko siatkowe…
– Już mam i bluzkę też, może będzie mała, bo piersi to ma pani raczej większe, iż zwykłe… co Mirek?
– Tak, raczej większe…

Cholera, obcy faceci ubierają mnie dla kochanka.
Komentują ubiór i moje ciało… a ja czuję się bosko… bo jestem w swoim żywiole…
Niech tylko nie przestają… bo cipa już krzyczy… już chce… i ja chcę to czuć.
– Proszę, może Pani mierzyć, jak będzie mocno za mała, to ściągnę na jutro większą…

Stałam na środku sklepu, między regałami z wibratorami i… z nawet nie wiem, do czego to służy?
Obok stoi dwóch obcych facetów, którzy czekają, aż ściągnę sweterek i ubiorę prawie….
Nie prawie… tylko całkowicie przeźroczystą bluzkę… dobra… mi to pasuje, mojej cipie też…
Zdjęłam sweterek… wyjęłam bluzeczkę z worka, rozkładam… cóż… mała…

– Ją ubiera się na gołe ciało… nie Andrzej …?
– Oczywiście.
Powiedział to tak normalnie, bez jakiejkolwiek nutki podniecenia, jakby dosłownie ubierali manekin.
Poczułam się…  jakby bezpieczna…
Nie wyglądają na obleśnych typów, którzy rzucą się na mięso… tylko jak faceci z seks shopu ubierający laskę na seks.
Nie zmienia to faktu, że stoją i mimo wszystko, bezczelnie czekają, aż się rozbiorę…
A jeśli to chamy i jeszcze zboki…?
Zawstydzenie, które rozlewa się po całym moim ciele, jest jak eliksir dla duszy… więc to robię.

Ściągnęłam stanik.
Piersi zakołysały się na lewo i prawo… nie patrzyłam się…bo wstyd mi nie pozwalał, ale zaczęłam ubierać bluzeczkę…
Cholera, naprawdę przeźroczysta i stojące brodawki widać będzie jak na dłoni..

– Może być… nie jest za mała…
– Masz rację, piersi są w sam raz… może być.
Oni dyskutowali o tym, jak leżą moje piersi, a moja cipa rwała się do rozmowy … tylko, że oni nie przejawiali żadnej aktywności w chęci wzięcia mnie…
– Przejdzie się Pani po sklepie…
– Mirek, zamknij drzwi, niech nikt się mam tutaj nie pcha… jeszcze Pani się wystraszy…

Kurcze…  teraz jeszcze drzwi będą zamknięte i nie mam się bać… ?
Tyle, że zaczęłam kalkulować…
Śmieszne.. nie ja… tylko moja cipa, zaczęła kombinować jak zrobić sobie dobrze… bo niestety, już dawno czułam ja lecą soki.
– A nie chce Pani jeszcze ładnej peruki?
– A po co?
– Czasami lepiej nie pokazywać swojej twarzy, wiele kobiet w ten sposób zabezpiecza się przed wścibskimi oczami…
Jeszcze zaczynają dbać o mnie i o moją opinię… może jednak nie są źli…
– Może, a jaka mogłaby być…?
– Ta ruda jest dobra, jak i ta blond…
– Może blond…
 Tylko wtedy przypomniałam sobie, że nie było zdjęcia peruki od Pana.
– Jednak nie, może kiedyś indziej…

Ledwo oddychałam, stałam w szpilach do nieba, z dupą i piersiami na wierzchu.
Prawie naga, przecież jedno szarpnięcie majtek i cipka jest na dotknięcie ręki…
Już widziałam jak mnie dotykają… jak robi mi się dobrze…
Dodatkowo byli czyści, dobrze ubrani…i prawie cały czas uśmiechnięci.
– Gdybym klęknęła i poprosiła, to dalibyście mi obciągnąć…?
– Aż tak jest źle?
– Źle?
– Z twoim pożądaniem… przecież ubierasz się dla kochanka… a chcesz z nami seksu?
– Nie… tak… ale jest tak fajnie i ogólnie…

Zbili mnie z toku myślenia, no… dobrze, z braku myślenia…
– Nie czujesz tego, ale zwyczajnie nie kontrolujesz swojego podniecenia…
– Ale…
– Spójrz na nas… obca kobieta rozbiera się na naszych oczach prawie do naga, paraduje przed nami, świeci gołymi cyckami i dupą, a nas to nie wzięło… czy ciebie Mirek to wzięło…?
– Wcale… ale nie znaczy to, że nie doceniamy Pani ciała, jest piękne i wspaniale…

Spojrzałam się prawie błagalnym wzrokiem…. i to teraz ze wstydu…
– Ale oczywiście, zaopiekujemy się Panią… czy może Andrzej jesteśmy starymi prykami, a ta młoda dama męczy się niepotrzebnie…?
O czym oni kurcze gadają, chcę seksu, a ci mi odmówią…?
Chyba jednak nie.
– Zaopiekujemy się…
Andrzej rozpiął rozporek i wyciągnął sporą maszynę… klęknęłam..

I to był moment, w którym przestałam liczyć obrazy nowych członów.
– Poproszę o seks z Panami…
– Kurwa, tego jeszcze nie grali, rzucił Mirek… i też wyciągnął swojego… normalny…
– Robisz głębokie gardło?
– Nie, a co to jest?
– Nauczymy cię Panienko…
Podszedł i wsadził do buzi… cholera … duży… złapał mnie za tył głowy i zaczął wciskać głębiej… i głębiej…
Za duży… wyciągnęłam.

– Co ty robisz?
– Za duży jest…
– Nie jest za duży, tylko nie umiesz go brać… spróbuj jeszcze raz… powoli i głęboko, do migdałków… a potem głębiej…
– Co?
– Niech mojego weźmie, odezwał się Mirek..
Jego był mniejszy, więc wsadzałam go coraz głębiej…
– O tak, jeszcze… dobrze…
Czułam go tak głęboko, że chciało mi się zwracać… ale wtedy wyciągnął… i jeszcze raz… i jeszcze…
Poszło lepiej… już tak nie drażnił i byłam w stanie powstrzymać się…
– Coraz lepiej mała…

– Dasz mi?
– Nie mogę, ledwo skończył mi się okres, a mój Pan zakazał mi seksu do naszego spotkania…
– To, dlaczego obciągasz…?
– Bo nie mogłam wytrzymać, a obciąganie to nie seks…
– A co jest seksem?
– Rżnięcie cipki…
– No to sprawa załatwiona, wezmę cię w tyłek…
– Co…? – za duży jest…
– To rozruchamy go, dobra suka zawsze daje w dupę, zrobię ci tak dobrze, że mi jeszcze podziękujesz…

Od razu wróciły obrazy faceta z deszczu… jego siła, moc i determinacja…
Oczywiście bałam się bólu… ale i pamiętałam późniejszą rozkosz…
Zaczęłam odpływać, bo wspomnienia rżniętego tyłka i trzech orgazmów dopełniły wszystko.
Poddałam się… niech boli, potem i tak przestanie…

– Ok, zerżnij mój tyłek i nie przejmuj się jak będę wrzeszczeć…
– Oj tak, idę po lubrykant…
– A co to?
– Daje poślizg i wtedy mniej boli…
Wstałam i szybko ściągnęłam majteczki, a Mirek podszedł i pocałował mnie.

– Ale z ciebie suczka, nie spodziewałem się tego… taka normalna babka, a taka sztuka…
– Daj mi go do buzi… chcę tego…
Cudowna sytuacja… opieram się o stolik, biorę kutasa do buzi i kuszę zgrabnym tyłeczkiem faceta, który zaraz zerżnie moją dupę…
Myśl, że będzie boleć zaczynała mnie nakręcać jeszcze bardziej… i aż się przestraszyłam….
Nie tylko czuję się podniecona i rozpalona, ale również zawstydzona swoją reakcją…  bo czekam i pragnę zadowolić zupełnie obcych facetów…
I jeszcze uczucie spełniania dobrego uczynku nastraja mnie do szaleństwa.

Poczułam jak podszedł, jak złapał za tyłek, rozszerzył i pocałował mnie.
O cholera… żaden facet nie całował mnie po tyłku…
Ale moment… on liże mnie po odbycie… i znowu wspomnienie, jak ja lizałam tamtemu…
Jakie to szalone… nie wiedziałam, że taka sytuacja w ogóle nastąpi i że będzie taka podniecająca…

Gdy ja lizałam mu tyłek, to wydawało mi się, w tamtej chwili, normalne, ale jak Andrzej mi całuje… to jest to dziwnie…
Do tej pory nikt nie próbował się mną zajmować.
Czuję każdy centymetr jego języka ….  każdy ruch, nawet jego oddech… i jest to tak przyjemne jak lizanie cipki…
Ale czuję dwa palce w cipie…
– Andrzej, nie tam…
– Zapomniałem się…
Zaczął smarować mi tyłek.
Smarował i wkładał do tyłeczka palce… nie wiem ile…, ale wcale nie bolało.

Tylko, że zaczęło się dziać coś dziwnego…
Przestałam je czuć..
Wiedziałam, że należy się rozluźnić…i szybko się uczę… ale to było dziwne…
Zaczynało mi się robić coraz bardziej przyjemniej…  i przestałam się bać.
Moment, w którym Andrzej dotknął główką mojego tyłeczka był kulminacją.
Włożył…
Dziwne… nie boli, aż tak bardzo.
– Poczekaj chwilę…
– Poczekam…

Wzięłam oddech z kutasem Mirka w buzi… zrobiłam psychiczną pauzę… i rozluźniłam ciało…
Andrzej to wyczuł… włożył głębiej… i wtedy zabolało…
Pomyślałam tylko, że to też przejdzie…

Zaczął jechać mój tyłek, a ja czekałam, aż ból minie i przyjdzie rozkosz…
I przyszła szybko… a z nią odlot…
Taki kutas w dupie, a ja daję radę!!!
Ta myśl nakręcała mnie dodatkowo, a może i szczególnie ta, że zaczynam lubić walenie w odbyt.

Cipka jest do zapłodnienia i dla męża.
A ja przecież mogę dawać w tyłek i czerpać z tego przyjemność…
Walili mnie w równym rytmie, dupa, buzia… i ta powtarzalność zaczynała przynosić wymierne efekty…
Czułam coraz większe podniecenie i nadchodzący orgazm…
A gdy doszedł… to tak mocno otworzyłam buzię, że Mirek władował go prawie całego, aż do gardła….
Ale mi to już nie przeszkadzało…
– Kurwa… będę lać… Mirek zawołał…

I wcale nie wyciągnął … więc cała buzia zrobiła się w spermie… połykałam, ale bez przesady… dużo wypływało na stół…
W tej samej chwili dostałam drugi analny orgazm, bo Andrzej zawołał…
– Przyjmiesz moją spermę do środka?
Tylko kiwnęłam głową.. i sobie to wyobraziłam , jak będzie mi dobrze.
Zaczął się spuszczać… i czułam każde jego pulsowanie… i jęki…
– Kurwa…!!!
– Ale ona jest dobra… skąd się wzięłaś dziewczyno..?
Mirek usiadł się na podłodze… a Andrzej klepnął mnie w tyłek i wyciągnął…
– Zajebista laska jesteś…

Wyprostowałam się…
– Wiem, usłyszałam to niedawno… szybko, gdzie jest łazienka?
– Tutaj.
Ale się spuścił… aż miło..

– Od kiedy się tak rżniesz…?
– Od miesiąca.
– Co?
– Mój facet pokazał mi ten świat i spodobało mi się…
– To mąż?
– Nie, mąż to mąż, a facet to facet… a co, myślicie, że jestem łatwa…?
– Nie to… jesteś taka… zupełnie inna… nie spotkałem jeszcze takiej babki…

– Jesteś tak naturalnie podniecająca, że może to twoja druga natura, nie jesteś nachalna jak kurwy, ani bezczelna jak prostytutki, jesteś naturalna… to dobre słowo…
– Cały czas się uczę, mój facet pokazuje mi nowe rzeczy… i podobają mi się, ale tak naprawdę, to chcę z nim po prostu mieć drugie dziecko…
– A pierwsze, to, kogo jest?
– Też jego i aby nie podpadło, to zrobi mi drugie… a tak naprawdę to robię to tylko dla mojego męża…
– Ja pierdolę, ale to zawiłe…
– Wiem.
– Ale tylko trochę… i przepraszam… ale ogólnie jesteś zajebista… a co do nauki… to powinnaś wylizać moją spermę ze stolika, ktoś może kazać ci to zrobić..

Sama ta myśl od razu rozpaliła moje wnętrze…
Podeszłam i zaczęłam zlizywać..
– Kurwa już mi stanął… ale suka… mogę też zerżnąć twój tyłek…?
– Ciągle jestem wypięta…
Zerwał się i tak mi wsadził, że znowu zabolało… a co tam…
– Ryp mnie do bólu… chcę następny orgazm…

Andrzej podszedł z przodu, ale nie dał oblizywać…. tylko stał, patrzył się i walił sobie konia…
Wyglądał bosko.
Patrzyłam na mocnego faceta z kutasem jak maszyna, który trzepie sobie patrząc na moje ciało rżnięte w tyłek…
Trwało to dobre pięć minut… orgazm przyszedł i chciałam go…
Boże… jaka to przyjemność, te tyłkowe są inne niż pochwowe… jakby nawet mocniejsze…
Mirek zaczął lać… i następne cudowne uczucie… drugi raz zalewany tyłek spermą…
Otworzyłam buzię patrząc się Andrzejowi w oczy.
– Nie dam rady drugi raz…
– A ja dałem, ale jazda… taka dupa… to marzenie…

Wstałam… i znowu do łazienki.
Po wszystkim wyszłam i zaczęłam znowu się rozbierać… aby ubrać stare ciuchy…
– Może nasza Pani nas jeszcze kiedyś odwiedzi…?
– Może?
– Masz tu mały prezent…
– Co to?
– Korek analny, jak będziesz wiedzieć, że idziesz na walenie dupy, to nim sobie ją przygotujesz i jeszcze masz gruszkę do lewatywy, to konieczne…

Zapłaciłam i oczywiście dostałam jeszcze 40 % upustu.
– Dziękuję Panowie, na mnie już czas…
– To my dziękujemy, nie zapomnij o nas…
– Takiego seksu się nie zapomina…
Podeszłam do każdego i każdy dostał buziaka… mniam…

Idąc po synka czułam piekący tyłek.
Taki seks będę pamiętać długo…
Czułam ból, ale pamiętałam też o przyjemności, a mój mózg zaczął łączyć te dwa fakty.
Dupa boli, a cipka swędzi… i rozkosz w udach… całkiem bosko…
Znowu dałam się ponieść podnieceniu, co nawet mi wytknęli…
To stawało się takie naturalne…. Oczywiście myśl o dziecku ciągle jest na pierwszym miejscu, ale zmarnować okazję…?
Za dwa dni spotkanie z Nim.
Cipka nieruszona, więc nawet się nie przyznam… To byłoby krępujące i może odmówić mi spermy…
Jestem jego i nie może wiedzieć, że zaczynam dawać na lewo i prawo… chociaż, do tej pory tak właśnie było…
Przypomniał mi się deszczowy facet, może naprawdę zacznę ćwiczyć?
Jak to on powiedział?.. Każdy, kto ćwiczy, ma jeszcze piękniejsze ciało…?
Kuszące… zapiszę się, więc do jakiejś siłowni, a tam pewnie jest mnóstwo facetów i jeśli będą na mnie lecieć, to znaczy, że pięknieję…

5 1 głos
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarszy
Najnowszy Najlepiej oceniany
Odpowiedz
Wszystko
stef
stef
7 miesięcy temu

Dajesz dalej ja też chcę Karolinę w …….

Darmowe opowiadania erotyczne Strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych odbiorców. Jesteś osobą pełnoletnią?
1
0
Napisz komentarz.x
()
x