Dziecko 8

Dziecko 8

                                                             *******

Gdy już po kolacji, wieczorem leżałam kolo niego, poczułam wielką chęć przytulenia.
Jakie to piękne uczucie czuć ciało kochanej osoby.
Mąż to nie kochanek, mąż to opieka i ciepło, żaden z tych, co mnie brał, nie daje mi ciepła i bezpieczeństwa.
Tutaj i teraz czuję się tak, jak zawsze chciałam…
I jak się czułam przez ostatnie lata… jak żona, jak osoba kochana, po prostu czuję dom.

KOCHAM GO.

Tak, tyle, że rano znowu obudziłam się z ręką w cipie, a gdy dotknęłam tyłka… to bolał jak cholera.
Ciężko było mi wstać, a niech tam, leżę dziś w łóżku do obiadu, mam prawo.
Wczoraj było za mocno… ale samo wspomnienie spowodowało, że zacisnęłam znowu uda, a cipka sobie jęknęła.
Dotknęłam piersi i brodawki….  już stały… i nadal były połączone z cipką…

Jak wczoraj przy pocałunkach młodego… dziwne, ale i ciekawe…
Zaczęłam mocniej je drażnić i zrobiło mi się od razu mokro.
Dotknęłam dupki… i zaczęłam delikatnie ją masować… bolała… ale jakby prosiła o więcej…
Naśliniłam palec i wepchnęłam do środka… a potem drugi…
Czułam… czułam… przychodzący odlot… jeszcze trochę… jeszcze trzy ruchy…
Gdy przyszedł…to brodawki prawie sobie urwałam…

Leżałam wykończona.
Co się ze mną dzieje, czy ja jestem nimfomanką?
Przecież wczoraj rżnęłam się z kochankiem, potem z młodym… a męża nawet nie dotknęłam i od rana dalej…?
Nie, nie jestem normalna… muszę się opanować…
Muszę wstać i zająć się dzieckiem… ojejku… ale ciężko…

                                                                     *******

Odpoczywałam kilka dni.
Środek przeleciał i następny miesiąc był stracony, bo nie zadzwonił.
Przezornie wysłałam SMS, ale odpisał, że wyjechał.
A jak przyjedzie, to, co…? 
Będzie chciał się rżnąć, a ja nie powinnam… bo to nic nie da…
Poczekam, nie będę dzwonić, ani esemesować… i zapiszę się w tym czasie na siłownię, bo pozory muszą być.

Pojechałam do miasta, ma być w tej galerii… w mojej galerii.. tej od ubrań…
Już wspomnienia zaczęły szaleć…
Mijam wiadomo, jakie sklepy, a na dole są chłopaki od opon… a może…?
Cicho kurwo… opanuj się…!!!

Trafiłam.
Ale wielka… i ile urządzeń?
– Witam Panią…  czym służymy?
– Poproszę o karnet na 3 miesiące i kogoś, kto zadba o moją kondycję…
– A konkretnie?
– Chcę być silniejsza i więcej wytrzymywać?
– A dokładniej?
– No wytrzymywać ćwiczenia…
– Ale jakie?
– Jestem słaba w łóżku i szybko się męczę…  – wypaliłam…
– Ok, znaczy obwodowy… już działamy…

Widziałam jak się zmieszał, a co tam… przecież mówię prawdę…
Po chwili podeszło dwóch byczków i uśmiechnęli się zalotnie….
– To Pani potrzebuje wzmocnić swoją kondycję..?
– Tak… czy to jest śmieszne?
– Nie, nie… wszystko ok, pomożemy Pani wzmocnić wiele mięśni…
Oj faceci, myślicie tylko o jednym, ale my też myślimy o tym samym…

Pokazywali mi ćwiczenia, urządzenia, jak z nich korzystać, jak wzmacniać mięśnie nóg, ud…
Wiedzieli, o mi, co chodzi..
– Bieganie dobrze wzmacnia kondycję, obwodowy też, ale zwykłą wytrzymałość to bieganie… można również basen włączyć do tego…
– O… to mi się podoba, a gdzie jest najbliższy?
– Dwie ulice stąd, prywatny w hotelu, ale można się zapisać…
– Ok chłopaki, zaczynam od jutra, idę kupić ciuchy do ćwiczeń i do zobaczenia…
– To pa…

Pewnie bym kiwnęła, a wzięliby mnie na ostro…
Tylko, że na ostro to muszę się przygotować… i bez przesady… nie jestem aż taką kurwą.
Przeczytałam w necie, że mięśnie odpowiedzialne za incydenty moczem, to mięśnie kegla i też już wiem jak je ćwiczyć… więc będzie dobrze.
Gdzie tu iść…?
Cholera, sklep sportowy jest zaraz obok sklepu Anki.
Nie chciałam się z nią widzieć, bo chyba mnie nie polubiła.
Udało mi się przemknąć… i kupiłam getry, koszulkę, buty do biegania, opaskę na włosy, czyli mam już wszystko…

Ale wychodząc… akurat ją zobaczyłam.
Stała zaraz przy drzwiach i głupio było udawać, że jej nie znam…
– Cześć Karolcia…
– Hej Anka… co tam…?
– Myślałam o Tobie…
– No, co ty?
– Wiele razy myślałam, nie tylko teraz…
– A konkretnie?
– Mam kilku znajomków, z którymi moglibyśmy się spotykać.
– Aniu…
– Powiem Ci, że myśl, iż mogłabyś się przyłączyć, podnieciła mnie do tego stopnia, że teraz widząc ciebie od razu zrobiłam się mokra… daj rękę…
Nie zdążyłam nawet pomyśleć, a ta chwyciłam moją dłoń i stojąc w drzwiach swojego sklepu, wsadziła ją w swoje majtki… ale czad…

Myślałam o rozglądnięciu się, czy nikt nie widzi, ale jej wilgotność podziałała natychmiast…i już nic się nie liczyło.
– Ale jesteś mokra…!!!
– A ty…?
– Ale Aniu… a jak ktoś zobaczy?
– A co to mnie obchodzi… mam wszystkich w dupie… liczy się tylko dobry seks…

Ja pierdzielę, moja cipka krzyknęła, że się zgadza… a mój tyłeczek sam dostał skurczu…
Teraz już nie wiem, czy moja cipa jest większą kurwą, czy tyłek…?
– Też mi dobrze… i pewnie już płynę…
– Pokaż…
– No, co ty… nie przesadzaj…
– A więc, umówimy się na rypanko?
– Ilu i na ile?
– Ale masz iskry w oczach… pamiętam Twoje orgazmy…
– No mam taką zdolność, że dostaję jak odpływam, a że odpływam często, to często dostaję…

– Słuchaj, mam jednego gościa, co daje rady nawet trzem laskom.
– Co ty?
– Ma takiego, że nie połkniesz, bo jest dużo większy od naszego ostatniego i długo może się nie zlewać…
– Naprawdę?
– Jak mu powiem, że dostaniesz orgazm na jego kutasie, to zgodzi się na pewno.
– Nie wiem…
– Jest delikatny… i przygotujemy się, a jeszcze pomyśl, ile razy odpłyniesz…?\

Zastanawiałam się, ale moja cipka już dawno podjęła decyzję… i to sama.
Szczególnie, że Anka podeszła do mnie i szybko wsunęła rękę w krocze…
– Jesteś mała kurewko mokra od dawna, umawiam na jutro… na którą ?
– Na… 16…
– Ok, zamknę szybciej, przyjdź tutaj do sklepu i razem pójdziemy, tylko dobrze się nasmaruj… wszystko… zrozumiałaś…?
Jej ton przypomniał mi rozkazy mojego kochanka…
– Jasne, przygotuję się na ostro…

Ale się podnieciłam!!!
Dam mu rozkosz.. a jej pokażę, jak daję… i lubię jak mi ktoś rozkazuje…
A w czekaniu na moją spermę od Niego, zaprzyjaźnię się z Anką..
Jeszcze wtedy nie wiedziałam tego.. ale Anka zostanie moją najwierniejszą przyjaciółką….i nasze życia splotą się na zawsze…

– A słuchaj, masz oczywiście zajebiste ciuchy?
– O czym myślisz?
– Nie jak te ostatnie…. tylko eleganckie…
– Mam to, co kiedyś mi wybraliście…
– Karolinko.. przejdź na 15, to ci coś wybiorę.

                                                                   *******

Popołudniu oznajmiłam opiekunce, że jutro mam trening na siłowni, aby wyciszyć się i odreagować stres.
Nie podpadło, więc, gdy od rana zaczęłam przygotowania.
Kąpiel, masaże i balsamy.
Włożyłam sobie korek w tyłek, tak z odruchu, ale potem uzmysłowiłam sobie, że przecież w dupę, to na pewno nie dam takiej wielkiej pale…
To nic, lubię z nim chodzić, szczególnie, że po czasie, w ogóle go nie czuję.
Po 14 już wyjechałam do Anki i wzięłam auto, bo nie wiadomo jak daleko ona mieszka i muszę zdążyć wrócić.
Miała kilku klientów, więc poczekałam… ale już przed 15 zamknęła sklep.

– Chodź, ubierzemy cię… wiec… rozbieraj się…
– Tu?
– Jasne, przecież sklep jest zamknięty…
Zamknięty, ale szyby są wielkie jak cholera…
Całe szczęście, że poszłyśmy za przymierzalnie…
– Ściągaj te łachy…
Zostałam tylko w majtkach, bo stanika i tak nie ubrałam…
– Masz tutaj ten komplet …

Przepiękny… majtki są prześwitujące, takie z szyfonu i stanik też, więc wszystko będzie widać…
Ubrałam się, tyłek wygląda bosko, cycki również i oczywiście od razu stanęły brodawki…
– Teraz te pończochy… tylko ubierz równo…
Cieliste z przeszyciem z tyłu, jak z lat 20- 30.
Ubrałam… ale obraz…
– Ta spódnica i ta bluzka…
Bardzo elegancka, ładna, biała, materiał lejący, bluzka również biała… i oczywiście prześwitująca!!!
Z tym stanikiem niczego nie zasłaniała, więc brodawki każdy zobaczy… ale gdy ubrałam wszystko, to efekt był niesamowity.
Przed lustrem stała laska najwyższych lotów, aż mi samej pociekła ślinka…
A Anka patrząc się w moje piersi i na nogi…. podeszła i tak mnie pocałowała namiętnie w usta, że miałam od razu ochotę na seks, nawet z nią w jej sklepie…

– Teraz możemy iść…
Zresztą ona była dość podobnie ubrana.
Nasze wysokie buty dopełniały w 100 % nasz obraz.
Idąc korytarzami każdy facet się oglądnął, nawet jak był z kobietą… ale nas to nie interesowało, bo my mamy własne plany.

Poszłyśmy na parking. Wyjeżdżając mijaliśmy chłopaków od opon…. nie patrzyli się, bo mieli jakieś auto…
– Jakbyś kiedyś chciała, to ci dwaj też dobrze pieprzą… powiedziała Anka…
– No, co ty, połykałam już ich spermę…
– Nie pierdol… zadziwiasz mnie… ale z ciebie….
– Oj tam…

Całą drogę śmiałyśmy się, bo miałyśmy wspaniałe humory na dobre rżnięcie…
– Cholera, znowu nie ma parkingu, to jest niemożliwe, zawsze mam z tym problemy…
– Zaparkuję gdzieś indziej…
– Wiesz gdzie będziesz musiała..?
Po 15 minutach kluczenia znalazłam miejsce.
– Idziemy… dobrze, że mamy dużo czasu.\

Mijając mały park, skręciłyśmy…
– Będzie szybciej…
– W tych butach nie idzie się szybciej…
– Spokojnie zdążymy.
W pewnym momencie minęłyśmy faceta, tak ok 25 lat… stał z psem.
– Widziałaś… jaki model?
– Zobacz jak się patrzy, nawet jego pies… ha ha…
– Poczekaj…
– Co robisz?
– Nigdy nie tracę okazji… chodź…

– Ładny piesek…
– To cezar, ale Panie są dużo ładniejsze niż on.
– Tak Pan uważa?
– Jesteście boskie, prawie jak siostry, mogę zrobić fotkę…?
– Jasne…
– Podnieś spódnicę jak będzie robić… szepnęła mi do ucha…

I zrobiłyśmy to… a jego mina była bezcenna, oczy zrobił takie… jakby zobaczył ducha…
– O kur…cze… ale jesteście piękne i zgrabne…
– Chcesz umoczyć?
– Co?
– Zerżniesz nas, tu i teraz?
– Co?
– Szybka decyzja, tak albo nie?

Rozglądnął się, ja również.
Całe szczęście, że było pusto… ale… co ta Anka wyprawia…?
– Oczywiście… tam jest pusta alejka, często tam chodzę…
Spojrzałam się na Ankę, ale jej uśmiech i błysk w oczach wystarczył… to podniecenie…
– Chodź kurewko, obrobimy go, jako wstęp… – szepnęła do mi ucha…
Prawie jak rozkaz, a ja lubię rozkazy… moja też… bo zwilgotniała od razu…
Strasznie zaczynam uwielbiać takie klimaty…  szybka decyzja i ostra jazda…

Doszliśmy i naprawdę była pusto.
Z oddali widać było stare domy, jakieś ogródki i byle, jakie ogrodzenia.
– To tu…
Anka podeszła do niego, od razu chwyciła za krocze i zaczęła go całować…
Ja podeszłam trochę z boku, a jego ręka już szukała mojego tyłka.
Wsunął ją pod spódniczkę i delikatnie masował przez majtki…
Przysunęłam się bliżej i po jakimś czasie dotknął korek…
– Czy to jest?
– Zapomniałam wyjąć….
Miałam wrażenie, że się zarumieniłam…
Jakie dostał oczy…. takie radosne…

– Która daje mi pierwsza..?
– Najpierw pokaż sprzęt…
– No, całkiem dobry…
Anka schyliła się i zaczęła mu ciągnąć, a mnie przytulił i pocałował, rękę ciągle trzymając na koreczku…
– Fajny masz tyłek… chciałbym ciebie pierwszą…
– A gdzie chcesz?
– Zaliczyłbym twój tyłeczek…
– Najpierw moja cipa, a potem jej dupa… odezwała się Anka.
– Ok…
– Tu masz gumę… wyciągnęła z torebki…

Ubrał prezerwatywę, a Anka ściągnęła majtki i wyeksponowała cipkę…
– Ładna…
Ściągnęła jeszcze ramiączka sukienki i pokazała piersi.
Teraz spodobały mi się jeszcze bardziej niż za pierwszym razem, były dużo mniejsze niż moje, ale ładne.
– Sprawdź, czy dobrze mu stoi?
Schyliłam się i wzięłam do buzi…
Pierwszy raz brałam w gumie… i był to brzydki smak…
– Jest dobry, może cię zerżnąć…

Odwróciła się, poniosła spódniczkę, pokazała zajebisty tyłek, pokręciła nim, a ja chwyciłam jego kutasa i nakierowałam na cipkę… chciałam naślinić, ale Anka zawołała…
– Nie trzeba, jestem już dość mokra, wkładaj …
I wjechał w nią… ta jęknęła, a ja przytuliłam się do niego i razem z nim patrzeliśmy jak dorodny kutas wchodzi i wychodzi…
Anka rozszerzyła nogi, a ten ją jechał…
– Ona lubi mocno…
Chwycił ją za biodra i zaczął walić jak oszalały…
– Zwolnij… mocno, ale nie szybko… to ma być przyjemność, to nie fabryka.

Zrozumiał… zwolnił, zaczął robić kółka, potem do przodu i na boki…
Chwycił jej piersi, przytulił do siebie, zjechał na brzuch, potem na uda… dotknął cipki… a
Anka jęknęła…
Odlatywała z przyjemności… a jej zamknięte oczy i oddech zdradzały mocne podniecenie…

Gdy zaczęła sama się nadziewać… musiałam się odezwać.
– Anka, teraz moja kolej. bo odlecisz. a mamy spotkanie…
Spojrzała się na mnie jakby chciała zabić… ale zrozumiała…
– Bierz tę kurwę…
– Naprawdę dasz w dupę?
– Dam…

Wiedziałam, że czeka… wyciągnęłam korek, schowałam go do torebki, naśliniłam rękę i przejechałam po tyłku…
– Jak chcesz, to proszę… i się odwróciłam.
Tyłek sam zapraszał…
Podszedł i tak samo, wjechał bez przymierzania…
Wzięłam głęboki oddech….
– Mnie możesz mocno i szybko… więc wal jak chcesz.
Od razu sama zaczęłam się nadziewać jak najbardziej mogłam…
– Widzisz szmatę, przeleć jej dupsko, bo idziemy na super jebanie i musi być przygotowana…
– Nie musisz mówić dwa razy… – odpowiedział.
I ostro przyśpieszył… a ja chciałam zobaczyć minę Anki, ale odwracając głowę, zobaczyłam kogoś w oddali.

– Tam ktoś idzie…
– To nikt, nie przejmuj się…
Spojrzałam jeszcze raz… naprawdę szedł jakiś facet i niestety zbliżał się do nas…
– O przepraszam… i nie przeszkadzam…

Minął nas, ale po kilku metrach zatrzymał się i zaczął patrzeć na nas…
Po chwili wyciągnął i zaczął sobie walić.
Nie wiem, dlaczego, ale zaczęło mnie to podniecać.
Stałam pochylona, byłam walona w dupsko, piersi bujały mi się na wszystkie strony, a ja patrzyłam się na niego.
Zaczęłam jęczeć, aby słyszał… i niestety usłyszał to również mój orgazm.
Zaczął się zbliżać, ten facet również przyśpieszał, jakby wiedział, że robię to dla niego.
Uśmiechnął się, a ja odpływałam…
Był coraz bliżej… jeszcze trochę… już…
– O kurwa, będę lał…
To przepełniło wszystko…. mam odlot na maksa… jeden obcy facet leje w moim tyłku, a drugi strzela patrząc się na moją twarz w ekstazie…
Bosko… dla tego warto żyć…

Anka podeszła bliżej… objęła moją głowę, przejechała ręką po włosach i zawołała…
– Ta kurewka wyliże ci kutasa, podejdź…
Do kogo ona woła… do tego faceta…?
Cholera… tak…!!!

Podszedł ze stojącym do mnie i patrzył mi się w oczy…
– A ciebie ja posmakuję.
To było do naszego.
Ściągnęła prezerwatywę i zaczęła mu oblizywać.
Co miałam robić..?
Kazała… to wzięłam się do roboty…
Nie był czysty… nawet… eh… pomyślałam, że zrobię jej przyjemność i jak razem liżemy… to liżemy…

Pierwsza odezwała się Anka…
– Koniec zabawy… spadać..
– Jesteście niemożliwe i takie piękne… że zapamiętam to jak gwiazdkę… – powiedział ten Anki.
– O tak… to jest cud…  bo nie miałem kobiety od pół roku… i bardzo pani dziękuję…
To mój powiedział… z prawie zakochanymi oczami.
– Coś się należy?
– A ile masz?
– Pięć dych…
– To dawaj…
I Anka wzięła banknot, szok…

– Ja też mam zapłacić?
– Nie, ty byłeś naszą rozgrzewką, więc dostałeś za darmo…
– Umówimy się jeszcze kiedyś?
– Nie ma takiej możliwości, bo nie stać cię…  do nie zobaczenia…
Jego mina była bezcenna.
Od tamtego wzięła pięćdziesiąt złotych, a tego nie stać… nie rozumiem.

Gdy odchodziłyśmy… to jeszcze patrzył się w naszą stronę.
A ja… cóż… jeśli jesteśmy małymi kurewkami… to do końca…
Wyciągnęłam koreczek z torebki, wzięłam go do buzi, naśliniłam i włożyłam do tyłka…
Ha, ha… musiało go to skręcić..

Śmiałyśmy się do siebie, jedna poprawiała drugą…
– Wiesz, co Anka…?
– Co?
– Na dobra sprawę nie powinnam chodzić w majtkach, bo są mi niepotrzebne… a korek i tak się trzyma…
– To chodź bez, jesteś przecież dupodajką…
– Podniecająca myśl…
– I co kurewko, znowu dostałaś orgazm dając w dupę?
– Nie wiem, co tam jest, ale bierze mnie od razu.
– Niektóre tak mają, masz męską dupę.
– To znaczy?
– Faceci maja prostatę w tyłku, coś jak nasza łechtaczka i jak ją dotkniesz, to mają orgazm natychmiastowy, więc musisz mieć podobnie…
– Ciekawe..
– A… tu masz swoje pięć dych… zarobiłaś…
– Daj spokój, chociaż przyznam się ci, że ostatnio zaproponowano mi 500 zł za seks z trzema facetami…
– I co?
– Jak to, co… nie jestem kurwą..
– Nie…?  – Karolinko.. jesteśmy siebie warte…. zapamiętaj to…

Został nam jeszcze kawałek drogi.
– Hej laski, gdzie idziecie…?
Pod mijaną bramą stało dwóch chłopaków…
– Na rypanie… a nie widać…? …- zawołała Anka.
– Dajcie nam też…
– Nie stać was…
– Dajcie za darmo…
– Za darmo to mogę wam napluć…
– To napluj…

Anka stanęła i zaczęła się zastanawiać…
– Idziemy, daj spokój… – powiedziałam… nie mamy już czasu…
– Ale ty jesteś zasadnicza, wiesz jak tacy młodzi pierdolą..?
– Nie… skłamałam…
– Jadą jak maszyny przez 2-3 godziny, to lepsze niż twoja siłownia…

Zaśmiałam się..
– Słuchaj, zapisałam się na obwodowy, a dwóch moich osobistych trenerów już mnie chciało brać…
– To się nie zastanawiaj, dawaj póki jesteś młoda.
– Na siłowni?
– A nie mają tam pryszniców, czy sauny?  
– Pewnie tak.
– To tam im daj.
Zadała mi pomysł i jest on wart zapamiętania.

Doszłyśmy do jej mieszkania…
– Szybko lecę do kibelka, on zaraz przyjdzie, jak co, to otwórz…
Nie minęło 10 minut, a było pukanie…
– Cześć… jestem Khalid…
O cholera, czarny…
– Karolina… – wydukałam…
Tego się nie spodziewałam, pierwszy raz w życiu pójdę z czarnym.
Zawsze jest ten pierwszy raz…

Anka wyleciała…
– Już jesteś… nasz wino?
– Mam.
– To rozlej, wiesz gdzie są kieliszki…
– Ja nie piję, prowadzę…
– A ja tak… zawołała Anka…

Patrzył się na mnie jak wygłodniałe zwierzę.
Był wysoki i barczysty, a wzrok miał zalotny, bez dwóch zdań….  facet jak malowany.
Ponadto miał zadbane dłonie… no i był w garniturze.
Ta jego biała koszula i czarne ciało… aż nogi same mi się ugięły…
– Co robisz w życiu? – zapytałam.
– A to i tamto… ogólnie pomagam ludziom…
Śmieszne, czyli dzisiaj nam też pomoże.

Podał kieliszki, ale umoczyłam tylko usta i odstawiłam…
Gdy odstawił kieliszek, to podszedł do mnie, objął i pocałował…
Mocno… poczułam wino i jego mięsiste usta… cudowne, szczególnie do całowania…
A gdy sobie wyobraziłam jak będzie całować moją cipkę, to od razu poleciały mi soczki..

– Pokaż mu swoją dupę… – powiedziała Anka…
Jak mi to się spodobało!
Zaczęłam lubić jej rozkazujący ton coraz bardziej.
To jej znajomy i ma prawo mi rozkazywać, jeśli udostępnia go na seks…

Odeszłam kawałek, odwróciłam się i powoli podciągałam spódniczkę…
Pokazałam pończochy, a potem majtki…
Wygięłam się i ręką sięgnęłam do cipki i nie wiem, ale myślę, że korek raczej był widoczny, nawet przez majtki…

Anka przytuliła się do niego i zaczęła macać go przez spodnie… odwróciłam się… a on się uśmiechnął.
Patrzył mi prosto w oczy…  a one błyszczały…
Zaczęłam rozpinać bluzeczkę, stanik sam zleciał… i teraz byłam dumna ze swoich piersi…bo prawie duże, zgrabne i oczywiście moje stojące brodawki…
Anka klęknęła przed nim i rozpięła mu spodnie, a potem zaczęła lizać jego maszynę przez slipy…
Było to bardzo podniecające… bo już prawie go miała, a jeszcze nie… a odcisk był… olbrzymi…
O cholera…!

– Rozbierzcie się do naga…
Ten jego ton… aż zacisnęłam uda, bo chyba poleciałoby mi po nogach…
Anka siłowała się z zamkiem spódnicy, a ja patrzyłam się mu w oczy…
Zsuwałam spódnicę, a potem majtki, gdy on wstał i zdjął koszulę.
Boże.. jakie ciało…
Gdy stanęłam przed nim całkiem naga, to mnie pocałował… i wtedy już poleciały mi soki…
– Jestem już mokra, chcesz sprawdzić?
Dotknął mnie bardzo delikatnie, ale palcem szybko wjechał w cipę…  aż jęknęłam…
Anka ściągała mu spodnie, a ja nie mogłam się doczekać i zerkałam, co chwila na dół.
Oczywiście jego palec mnie elektryzował i brało mnie jak cholera… i już czułam jak cieknie po udach…
Nareszcie wyskoczył ze slipów…
– O mój Boże… – powiedziałam to na głos…
– Mówiłam ci…
Anka od razu klęknęła i wzięła go do buzi…
Wzięła… to znaczy próbowała… bo choć jeszcze nie stanął, to był zwyczajnie wielki.

– Dziś mam ochotę na masaż… – powiedział… miałem ciężki dzień…
– Oczywiście kochany….- rzekła Anka.
Wstała i poszła do łazienki…
A on dotknął moją pierś… objął ją jak kwiat… delikatnie… i pięknie…
Widok czarnej dłoni na prawie białej skórze robił niesamowite wrażenie.
Aż dostałam gęsiej skórki, zgarbiłam się, a on dotknął policzek i pocałował mnie jeszcze raz…
Prawie dostałam odlot… takiego seksu to nie miałam nigdy… a takiej pieszczoty… dosłownie nic.. a jak wiele…
Jakbym była w inny świecie i na pewno pozwolę mu na wszystko… bo oddam się cała… i niech ta chwila się nie skończy…

Anka wróciła z wielkim ręcznikiem, rozłożyła go na dywanie, a w ręku miała butelkę z oliwką.
Położył się na brzuchu, ale kutasa wyciągnął między nogi.
Klęknęłyśmy po dwóch stronach, Anka rozlała trochę oliwki na jego plecy i każda wzięła się za swoje.
Z pleców od razu zjechałyśmy na tyłek i na kutasa z jajkami.
Teraz jesteśmy dwiema niewyżytymi sukami… i masujemy mu pośladki, masywne uda, mamy palce na jajkach, na członku… i w rowku…

Gdy jęknął… to musiałam zacisnąć uda, bo moje podniecenie rosło z sekundy na sekundę…
Anka była naga przede mną i gdy nasze dłonie się spotykały, to czułam jeszcze większe dreszcze…
Razem pieściłyśmy faceta, a chemia przesiąkała wszystkie ciała…

Podniósł się na kolanach i wypiął pośladki…
Już nie mogłam wytrzymać…
Dotknęłam jego najczulsze miejsce…
Anka zaczęła mu walić kutasa i miętolić jajka, a ja nachyliłam się i dotknęłam językiem jego odbyt….
Dosłownie hipnotyzował mnie…
Znowu jęknął… a mnie skręciło…
Jaki on ma piękny tyłek… czułam całym swym ciałem jego podniecenie i pragnęłam dać mu jak najwięcej…
Lizałam, całowałam i pieściłam… a Anka wyciągała jego członka do tyłu i lizała ile mogła.

Nasz Pan budził się do życia.
I wtedy położył na plecach, a my obie zaczęłyśmy pieścić olbrzyma.
Po długości, po jajkach, całowałam mu brzuch, potem jego brodawki… a on leżał z zamkniętymi oczami… i odpoczywał…
A pan rósł.
I chociaż nadal taki miękki… był też całkiem przyjemny, wyginał się w buzi, nie drażnił, bo był plastyczny…
Gdy stał już dość mocno, Anka usiadła na jego udach i przyłożyła go do swojego brzucha.
Uśmiechnęłam się…
Sięgnął jej aż do pępka, ona też się uśmiała, podniosła jedną nogę i zaczęła go wprowadzać w siebie.
Piękny widok, czarny wielki kutas i mała różowa cipka.
A właściwie to miała dość mięsiste wargi… takie całuśne…
O dziwo wchodził dość ładnie, powciskała go, popoprawiała i prawie się zmieścił….
Jej oczy błyszczały, a uda drgały od podniecenia.
Nabijała się, a on wchodził…

– I jak jest? – zapytałam…
– Nawet się nie pytaj… czuję go całą cipką i dobrze, że jest w miarę miękki… ale wypełnia mnie tak, że chyba szybko odlecę.
Zaczęła dłonią drażnić łechtaczkę i coraz szybciej się nabijać…
Drugą pieściła sobie pierś i jęczała…
On spojrzał się na mnie i pomyślałam, że go pocałuję…
Chyba też na to czekał, bo od razu wepchnął mi język do buzi…

Jakie to jest cudowne uczucie…
Wyobraziłam sobie ten język, jako jego kutasa, który penetruje cipkę Anki…
Jakbym ja również odbywała z nim stosunek.
Nie wytrzymałam, wstałam i nakierowałam swoją cipkę na jego twarz… a on wszedł językiem od razu do środka.
Był szorstki, albo miałam takie wrażenie, ale robił mi niesamowite uczucie.
Ta z tyłu skakała na nim, a ja wierciłam cipką po jego twarzy, w oczekiwaniu na rozkosz…

Musiało to podziałać na nas wszystkich, bo on zaczął się ruszać, a Anka mocniej krzyczeć…
Za to ja… ledwo się powstrzymywałam z jękami, bo ten język…
Anka dostała orgazm… i chyba cały blok się o tym dowiedział…
– O ja pierdolę… nie, nie… jeden mi wystarczy….
Zeszła z niego i usiadła w fotelu…
– Ale mi nogi się trzęsą…

Zaczęłam zsuwać się po jego ciele, bo moja cipka czuła kutasa i dążyła do niego…
Dotknęła go… był ciepły… i wielki…
Czułam opór i gdy już prawie miało się spełnić moje marzenie … to się odezwał.
– Ciebie wezmę jak sukę…
– Jestem cała twoja.

Klepnął mnie w tyłek i zrozumiałam…
Wstaliśmy… oparłam się o stół, a on przyłożył…
Czułam wielką główkę… ale moja cipa była już rozgrzana do czerwoności…
– Wsadź… weź mnie mocno…. pragnę tego…
– Ja również…

I wsadził….
O kurwa… aż zabrakło mi powietrza…
Mi zabrakło… a on rozpoczął jazdę…
Nie zwracał na mnie uwagi.
Poczułam się jak walona lalka…. zależna od niego… od jego chęci i… poczułam się dobrze.
Wybitnie dobrze, wręcz wspaniale… Pan i suka…. a niech wali ile chce…
Dziś moje ciało należy do niego, a ja będę to wspominać na lata…
Ale kutas…!

Jest wielki… wali o macicę…  i tak cudownie mnie wypełnia… dalej…. dalej…
– Wal ile możesz… dobrze mi… cholera… ale mi dobrze…
Zaczęłam wyć jeszcze mocniej niż Anka… i co…?  …dopadł mnie taki orgazm, że nogi ugięły się same…
Prawie przewróciłam się, ale on trzymał mocno moje biodra… i nie wyciągnął…

– Chcesz odpocząć?
– NIE!!!  – PIERDOL MNIE DALEJ…!!!
Przepraszam… ale tego właśnie chciałam…….
Drugi przyszedł po 15 sekundach… a trzeci po minucie…
Uczucie takiego wypełnienia jest nie do opisania, to rozkosz w czystej formie.

– Teraz odpocznę….
Usiadłam na podłodze, tak gdzie stałam… a on poszedł na fotel…
Anka zerwała się i klękając przed nim zaczęła mu lizać…
Obejmował jej głowę, palcami ciągnął włosy i kręcił nią na wszystkie strony…
Był podniecony… bo prawie mu stał… a cipka dostając orgazm przecież napina się i jeszcze szczelniej obejmuje kutasa.
Tylko, że my dostałyśmy, a on nie…

Pytanie, czy samym ciągnięciem Anka zadowoli go…?
Powoli dochodzę do siebie i jest tak wspaniale… że ciągle się uśmiecham.
Tyle, że, gdy ona mu obrabia, to on patrzy się tylko na mnie…
Jego oczy wręcz mnie hipnotyzują… a jego inna uroda, inna twarz i nawet inny uśmiech… działa jak władza…

– Wezmę ciebie w dupę…- powiedział…
Sorki, czy to było do mnie?
No tak, patrzy się mi w oczy…
– Żartujesz?
Nie odpowiedział, tylko tak zaczął wciskać Ance kutasa do buzi, że biedaczka zaczęła się krztusić…
Próbowała się wyrwać, ale on był silniejszy…
To zaczynało być brutalne… a w jego oczach była siła, namiętność i … zwierzęcość…

– Ja zawsze dostaję, co chcę, a teraz chcę cię wypierdolić w dupę…
Odrzucił Ankę, wstał i podszedł do mnie…
Podał mi rękę… a ja chwyciłam… to był dosłownie amok…
Nie wierzyłam własnemu ciału… przyciągnął mnie do siebie i od razu pocałował bardzo namiętnie…

Mój umysł poczuł się dopieszczony, dostałam rozkaz, więc moje ciało zaczęło oddawać się namiętności…
Objęłam jego głowę, a on złapał mnie za pośladki… oczywiście z palcem wędrującym do tyłka…
Trafił na korek… wyszarpał go… a mnie nawet nie zabolało…
– Widzę, że i tak o tym myślałaś…
– Nie… ja po prostu lubię z nim chodzić…
– Więc dziś to przypieczętujemy, bo po moim kutasie wszystkie wejdą w twoją dupę i za każdym razem będziesz tylko mnie pamiętać…
– Boję się…
– Anka smaruj…

Wstała, wzięła oliwkę i zaczęła smarować mi tyłek oraz jego kutasa…
Jedną ręką mnie, a drugą jego.
Staliśmy naprzeciwko siebie, ona nas smarowała, a my patrzeliśmy sobie w oczy…
Bałam się… ale te jego oczy….
Wyciągnął dłoń, dotknął mojej twarzy i przyciągnął ją do swoich ust…
Gdy wsadził język… to poczułam go w tyłku…
Anka wkładała właśnie mi swoje palce… ale dobrze…
Drugą ręką objęłam to coś, co, albo da mi niesamowity ból, albo niebiańską rozkosz…

Przestałam się bać… jeśli zaboli, to przejdzie… a ponadto chyba… podświadomie chciałam tego…
Chciałam przeżyć coś wyjątkowego i zobaczyć…, do czego jestem zdolna.
Anka rozszerzała mi odbyt dość mocno i czułam w jej ruchach wprawę.
– Odwróć się…
Zrobiłam to.
– Oprzyj się o ścianę…
– A nie możemy zrobić tego w łóżku?
– Dlaczego?
– Myślę, że chciałabym dostać od tyłu i być wygięta…
– Ok.

Położyłam się, on za mną, tak na łyżeczkę.
Anka klęknęła obok nas i zaczęła kierować jego kutasa na mój tyłek…
Doszedł… cholera, czułam jego wielki łeb…
Zaczęła go wciskać… i poczułam jakby trochę zmiękł… to raczej dobrze…

Chyba razem zaczęli go wciskać, bo poczułam mocniejsze napinanie… trochę go poruszała… i znowu zaczęli wciskanie….
Próbowałam się rozluźnić… i nagle ból…
O kurwa!!! … ale boli….
Weszła główka… i dobrze, że przestał się ruszać….
– Zaraz się przyzwyczaisz… – zawołała Anka…

A ja pomyślałam, że pokażę tej paniusi, co nie daje w dupę, co po jednym orgazmie ma dość, że jestem od niej lepsza.
Nazywa mnie kurewką… bo nią jestem, ale i również, że zasługuję na szacunek. 
– Możesz mnie pierdolić jak chcesz…  przyjmuję wszystkie kutasy, w cipę i w dupę… dawaj mój Panie…!!!
– Daję..
– Jestem cała Twoja, rób, co chcesz, wal jak chcesz i pierdol jak chcesz….!!!
I nabiłam się… ile mogłam wytrzymać…

Cholera…. nie pisnę ani słowa i niech boli… ale co moje, to moje…
O dziwo… mój umysł jakby wyłączył odczucie bólu, bo przestałam go czuć.
I rozpoczęło się jebanie wszech czasów.

Nie wiedziałam wtedy, że w moim życiu będzie jeszcze Hamburg…  ale w tej chwili, to on był największym kutasem, którego przyjmowałam w swoim życiu.
Wszystkie inne będą marnymi imitacjami tego Pana.
Walił i trzymał mnie raz za cycek, a raz za biodro…
Po chwili położył mnie na brzuchu i zaczął totalne rżnięcie.

Czułam go całego, w każdym centymetrze, a jego objętość, nie tylko wypełniała mój tyłek, ale dotykała również przez skórę całą cipkę…
Orgazm obudził się już dawno, ale przez ból się schował.
Za to teraz powracał…
Jak tak dalej pójdzie to dostanę dwa za jednym razem, analny i pochwowy… czy to jest możliwe i czy to wytrzymam?

Moje ciało i ja zupełnie się poddało.
Leżałam tak rozluźniona, taka mięciutka i plastyczna, że robił, co chciał, a ja oddawałam się rozkoszy.
Uwielbiam to uczucie, jak facet robi ze mną, co chce…
Mój mąż nigdy tego nie robi, jest zależny ode mnie, jak dam to dam, a jak nie, to nie…

Teraz byłam w niebie… i nie przypuszczałam, że oddanie się… jest takie przyjemne.
Jego siła i brutalność już dawno wzywała mój orgazm… a on go słuchał… jak on, to i ja…
Oddałam się jemu… i doszedł…. wielokrotnie…
Nawet nie byłam w stanie jęczeć… mój umysł odpłynął w ekstazie…

Nagle poczułam jak mnie odwraca.
Teraz on był na dole, a ja siedziałam tyłem na nim, tak jak niedawno na moim kochanku…
Oj wiem jak to się skończy…
– Anka, będę sikać… przynieś coś…
Walił mnie niemiłosiernie, próbowałam się podnosić, ale jakby siły mnie opuszczały…
On to sam robił… opuszczał biodra i wchodził w dupę jak w masło.
Nie wiem ile zmieścił, ale raczej dużo… bo cały brzuch mi się ruszał..

Gdy przyszedł następny… to nawet nie próbowałam wstrzymywać…  po prostu lałam…
Anka nic nie przyniosła, tylko dotykała mnie swoimi dłońmi… i szmata… zaczęła drażnić mi łechtaczkę…
– Przestań, nie wytrzymam…!!!
Ale ona nic… nie wiem, czy robiła to z podniecenia, czy ze złości…?
Zresztą miałam to w dupie… no tak, miałam….
Przyszedł następny, a po nim jeszcze jeden…
I w tym momencie Khalid zaczął zwalniać…
Pompował… cudownie, zlał mi się w tyłku, nie w buzi Anki, tylko we mnie… więc jestem jego… i chyba to zrozumiał…

****** ***

Dalsze części będą dostępne w wakacje w w formie e-booków.

5 1 głos
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Odpowiedz
Wszystko
Darmowe opowiadania erotyczne Strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych odbiorców. Jesteś osobą pełnoletnią?
0
Napisz komentarz.x
()
x